czwartek, 30 września 2021

Keiko Ishihara - "Freyja. Fałszywy Książę. Tom 2"

Autor: Keiko Ishihara 

Tytuł: Freyja. Fałszywy Książę. Tom 2

Wydawnictwo: Waneko

Data wydania: 2021

Ocena: 7,5/10

Opis:

Przygodowa manga o niezwykłym Królestwie Tyr. Tej niewielkiej, ale bogatej w zasoby krainie grozi podbój przez potężnego przeciwnika. Widmo ataku udawało się odeprzeć dzięki młodemu księciu i lojalności jego rycerzy. Jednak w wyniku spisku Edvard Kristoffer Rene Tyr zostaje otruty, a groźba podboju powraca. Czy to królestwo uda się uratować? I jaką rolę odegra w tym pochodząca ze wsi młoda dziewczyna o imieniu Freyja?

Recenzja:

Jak to możliwe, że drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego?! Moja ocena w tym tomie wzrasta o pół punktu - i trzymam kciuki za to, żeby każdy kolejny tom jeszcze bardziej mnie zaskakiwał (w ten pozytywny sposób). W ogóle w planach mam napisanie tej recenzji i ucieczkę w dalszy ciąg przygód Królestwa Tyr. Coś obstawiam, że trzeci tom też dzisiaj pochłonę - ale niby dlaczego by nie, skoro czeka na mnie w papierowej wersji na szafce nocnej? Tyle, że piąty tom dopiero ma wyjść jakoś w połowie października, a ja obstawiam, że najpóźniej jutro przeczytam także część czwartą... I jak tu czekać, skoro akcja jest taka cudowna?!

W Królestwie Tyr nie dzieje się dobrze. Przeciwnik chce zaatakować, a i osoby, które niby powinny chronić ziemie królestwa, czasem nie do końca są godne zaufania - bo wolą spiskować, zamiast planować, jak tu zapewnić bezpieczeństwo sobie i mieszkańcom. Ale książę Edvard ma jeden cel - uratować wszystkich, których tylko może: nawet, jeśli wydaje się to wręcz samobójczą misją, z góry skazaną na porażkę. Jednak w tym małym książęcym ciele jest wielki duch walki i wiara w to, że wszystko może się ułożyć i że jeszcze będzie dobrze.

W drugim tomie zaczynamy akcję dosłownie w tym samym momencie, w którym została ona przerwana w tomie pierwszym - czyli mówiąc w skrócie: akcja się już zaczyna zagęszczać, bo wszystkie wprowadzenia zostały zrobione, więc teraz już mogą rozpocząć się różne przygody. 

No i tej akcji ogólnie jest dużo, ale fabuła niejednokrotnie potrafiła mnie zaskoczyć, co ostatnio rzadko zdarza się w powieściach - a tu, w przypadku mangi, jakoś się to autorce udało zrobić. Do tego wszystkiego zakończenie wręcz złamało mi serce, ale i tak liczę jeszcze na jakiś cud - może to naiwne z mojej strony, ale autorka bez wątpienia chyba liczyła, że osiągnie tego typu efekt. I w stu procentach się jej udało - bo jak sami rozumiecie: już mnie tak ciągnie, żeby poznać dalsze losy, że prawie nie mogę wysiedzieć w miejscu.

Kreskę tej książki widzieliście już w poprzedniej recenzji - tutaj wolałabym nie dodawać nowego zdjęcia, bo jednak to mógłby być ewentualny spojler, więc wszystkich chętnych odsyłam do czytania recenzji pierwszego tomu tej mangi, która była dodana wczoraj. Mam nadzieję, że to zrozumiecie - bo nawet, jak nie wszyscy planują czytać, to znajdą się i tacy, którzy jednak będą woleli, żeby tu żadnych przecieków tej historii nie zobaczyć.

Jest jedna taka postać, którą szczególnie polubiłam - Julius. Nie dosyć, że przystojny, to jeszcze odważny i w ogóle jakoś tak mam do niego ogromny sentyment. Jest świetnym gwardzistą, jednym z najlepszych rycerzy, sieje postrach... I bywa tak uroczy i wrażliwy, że to dosłownie sprawia, że sceny z nim pochłaniam najchętniej. Myślę, że wielu i wiele z Was też by tego bohatera polubiło!

Podsumowując: ja ze swojej strony gorąco polecam! Dlaczego? Bo jakoś ta manga była w stanie mnie sobą zauroczyć - zarówno ze strony graficznej, jak i ze strony dialogów oraz pomysłu na całokształt historii. Bez wątpienia nie znam drugiej takiej mangi, która tyczyłaby się takiej tematyki - i którą byłabym w stanie tak bardzo polubić. A co najlepsze - to pozycja zarówno dla osób młodszych, jak i starszych. Wystarczy tylko chcieć się zapoznać z tą mangą! Bo prawda jest taka, że to nie jest tylko historyjka dla młodszych - chociaż część rozpatruje mangi w takich kategoriach. Bardziej bym to zbliżyła jednak do komiksu niż do bajki dla najmłodszych - a to oznacza, że wiek naprawdę nie ma tu znaczenia. Mam nadzieję, że się skusicie i sami to zrozumiecie! Bo chyba inaczej przekonać się nie da... Najlepiej chyba na własne oczy, prawda? Ja już taka młoda nie jestem, a "Freyja. Fałszywy Książę. Tom 2" znacznie poprawiła mi mój dzisiejszy dzień!

8 komentarzy:

  1. Kolejna manga, chyba najwyzszy czas sobie przypomnieć i się przekonać czy nadal mi się podobają tego typu rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Nijak nie umiem się przekonać do takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Renata Kozłowska30 września 2021 16:37

    Mangi to zupełnie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką mangi. Nie sięgam po takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią zagłębie się w Królestwo Tyr.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ kusisz, ja mam tyle do czytania, ale narobiłaś mi apetytu na mangi, popatrzę czy u mnie w bibliotece jakieś są, i może się skuszę 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Może czas się przełamać i sięgnąć po tą mangę, skoro tyle dobrych opinii o niej wokoło :) Może warto ją poznać trochę bliżej, a nóź wyjdzie z tego jakaś fajna książkowa przyjaźń :) Bardzo dziękujemy za recenzje :) B.B

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekonałaś mnie. Nie będę już szukać innej mangi, a swoją znajomość z tym gatunku zacznę od tej serii. Skoro fabuła tej zaskakuje Iwi, a zakończenie lamie jej serce, to musi być wspaniała historia.

    OdpowiedzUsuń