poniedziałek, 4 października 2021

Peter V. Brett - "Pustynny Książę. Księga I"

Autor: Peter V. Brett
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Tytuł: Pustynny Książę. Księga I (oprawa twarda)
Seria: Cykl Zmroku, tom 1.1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 29 września 2021
Liczba stron: 600
Ocena: 101/10

Opis:

Zupełnie nowa epicka przygoda osadzona w słynnym świecie Cyklu Demonicznego!

Piętnaście lat minęło od zakończenia wojny z demonami, istotami ciemności, które pojawiały się nocą, by polować na ludzi.
Bohaterowie tamtych zmagań przeszli do legendy. Jednak ich następcy - nowe pokolenie - wyrosłe na opowieściach o nich, nie chcą podążać ścieżką wytyczoną przez rodziców. Niełatwo jest być dzieckiem tych, którzy uratowali świat od zagłady.
Księżniczka Olive Papiernik i Darin Bales dorastali w nowym, pokojowym świecie, gdzie demony zostały niemal wytępione. Jedyne czego pragną to wolność i możliwość samodzielnego decydowania o swoich losach. Jednak, gdy okazuje się, że za sukcesy rodziców cenę zapłacą dzieci, a prawdziwe zagrożenie puka do drzwi, muszą w swoje niedoświadczone i niechętne temu ręce wziąć losy świata…

Recenzja:

Powinnam dostać order bystrości, bo dopiero po zagłębieniu się w Pustynnego Księcia. Księgę I zorientowałam się, że Cykl Demoniczny to coś więcej niż dwa tomy Malowanego człowieka. Jednakże – co warto dodać już na wstępie - mimo nieznajomości wszystkich wcześniejszych książek w uniwersum, bardzo łatwo odnalazłam się tutaj w fabule, choć – jak mi się wydaje – zagwarantowałam sobie przy okazji kilka drobnych spoilerów odnośnie wspomnianego wcześniej cyklu. Dlaczego? Bohaterami nowej serii są dzieci bohaterów innych książek Petera V. Bretta, więc… trochę już wiem choćby kto i z kim – jeśli więc nie lubicie takich rzeczy znać, nie zaczynajcie przygody z brettowskimi demonami od Pustynnego Księcia!

(…) mój ojciec uratował cały świat. Ludzie mają oczekiwania.

Pustynny Książę. Księga I wyróżnia się bez wątpienia klimatem, bo choć akcja dzieje się w tym samym świecie, co znany mi Malowany człowiek, tak jest ona nieco inaczej napisana. Oczywiście, ważną rolę odgrywają tutaj wciąż niebezpieczne demony, niemniej Peter V. Brett skupił się weń bardzo na kreacji bohaterów, zarysowaniu więzi i relacji, a także całego otoczenia wokół postaci. Mają one fenomenalną głębię i czytelnik wyraźnie może poczuć ich emocje oraz motywy, które nimi kierują – również ciężar, który na nich spoczął (wszak ich rodzice byli bohaterami). Nie przeszkadzało mi też tutaj to, że narratorami są nastolatkowie – oczywiście, bywają nierozsądni, zagubieni, ale ich nieidealność sprawia, że wypadają autentycznie. Co więcej, choć Peter V. Brett pisze tu o młodych, historia jest raczej przeznaczona dla czytelnika dojrzalszego – ot, pojawiają się mocniejsze sceny (nie tylko w kwestii walk i krwi), a i intrygi są przednie.

A potem go ujrzałam. Czarne ślepia, pancerz koloru kory. Naraz demon puścił gałąź i rzucił się w dół, mierząc w nas szponami.

Szybko wciągnęłam się w tę historię, a wpływ na to miały bez wątpienia plastyczne opisy, mocno oddziałujące na wyobraźnię czytelnika. Dodając do tego wspomnianą fantastyczną kreację bohaterów oraz ogrom niepokojącego świata, łatwo można zaangażować się w całość. I czytało mi się Pustynnego Księcia. Księgę I do połowy nadzwyczaj przyjemnie, a później… to już była jazda bez trzymanki! Wszystko się zaczęło łączyć ze sobą w spójną całość, wątki cudownie się zawiązują, a na dodatek Peter V. Brett stale zaskakuje czytelnika. Naprawdę wiele się zaczyna dziać, nie potrafiłam się za nic od książki oderwać - fabuła stała się całkiem nieprzewidywalna, przez co całkowicie zakochałam się w tym tytule i… już niecierpliwie wyczekuję kolejnego!

- (…) gdy zapada zmrok, wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, a gdy walczymy razem, zwycięstwo staje się możliwe.

Nie mogę zapomnieć także o samym wydaniu, bo jest nie tylko epickie zewnętrznie, ale i wewnętrznie! W środku kryją się odjazdowe ilustracje Dominika Brońka (projekt tej okładki także należy do niego), kocham ich klimat, są cudowne i piękne, nawet po przeczytaniu książki mile jest do nich wrócić. Mapka świata i fortu na wewnętrznych stronach okładek także jest sztosem – są utrzymane w kolorystyce okładki. Nie mogę zapomnieć także o złocistej zakładce-wstążce, która towarzyszyła mi przez całą lekturę. Na ostatnich stronach nie zabrakło także kilku ułatwiaczy dla czytelnika – praktycznego słownika pojęć, grymuaru runów i demonów.

- Walcz, gdy cię pokonają. Walcz, gdy wygrywasz. (…) Nigdy nie przestawaj walczyć.

Pustynny Książę. Księga I to obecnie mój numer jeden wśród fantastycznych premier 2021 roku. Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka ta książka jest dobra (albo może sobie wyobrażacie, wszak dałam ocenę 101/100). Peter V. Brett stworzył nieziemsko emocjonującą opowieść, która zachwyca bogactwem przedstawionego świata, fabularnymi zwrotów, głębią bohaterów – nawet poboczne postaci nie wypadają tutaj blado! Cóż mogę napisać więcej? FANTASTYCZNA FANTASY, ABSOLUTNIE MUSICIE JĄ PRZECZYTAĆ! Polecam z całego serduszka, duszyczki i oczków.

11 komentarzy:

  1. Fantastyka to jedyny rodzaj, który mi nie podchodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to w planie, bardzo jestem ciekawa tej książki. Uwielbiam taką fantastykę. Dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla fanów fantastyki będzie idealna. Ja niestety rzadko ją czytuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet fantastyczna fantastyka mnie nie skusi,przepraszam,ale tyle innych powieści czeka,albo zaraz wyjdzie,w tym świąteczne,które kocham,że choć niektóre,jak ta wydaje się być naprawdę fajne,to po prostu nie ma możliwości,żeby się w nich zagłębić☺Bardzo dziękujemy za recenzję😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż ja lubię czytać fantastykę to "Pustynny Książę" jakoś nie przekonuje mnie żeby się z nią zapoznała. Pomimo że Peter V. Brett stworzyła pasjonujący świat niestety nie po drodze mi z nim.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś czytałam dużo więcej fantastyki. Teraz raczej skupiam się na innych książkach. Ocena książki i jej opis sprawiają jednak, że mam ochotę po nią sięgnąć. Dziękuję za cudowną recenzję

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam Malowanego człowieka, ale po recenzji wpisuje na listę must read. Wpisuję zarówno Pustynnego Księcia, jak i Malowanego człowieka. Czy będę czytała po kolei? Nie wiem. Nie należę do osób, których przeszkadzają spojlery, więc nie robi mi to wielkiej różnicy ( czasami sama zerkam na koniec książki). Przyjemnością będzie poznać tę "nieziemsko emocjonującą opowieść, która zachwyca bogactwem przedstawionego świata, fabularnymi zwrotów, głębią bohaterów".

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka ocena! Sama za siebie mówi... Z fantastyki /jeśli sięgam/ najbardziej lubię historie o duchach. Demonów, potworów boję się, ale podziwiam autorów za ogrom fantazji przy wymyślaniu imion, nazw, historii niestworzonych. Oni chyba trochę żyją w takim swoim wyimaginowanym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze skąd wy bierzecie te książki? ;D tyle stron z książkami obserwuje i nie spotykam tych tytułów. Powiększacie moja biblioteczkę w zastraszającym tempie ale to dobrze bo nie grozi mi nuda. Lubię demoniczne klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jest oto pozycja dla mnie ale recenzja zachęci sympatyków

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie wiem, ostatnio fantastyka mi nie leży, albo jestem na nią za stara albo nie czas by ją czytać. Ale kiedyś kto wie, może sięgnę, choć nie wiadomo czy mi przypadnie do gustu tak jak tobie, każdy inaczej czuje daną powieść. Nie znam poprzednich książek autora choć zdaje mi się że kojarzę po okładkach 😊

    OdpowiedzUsuń