Autor: Lauryn H. Murray
Tytuł: Zrodzona z burzy
Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2025
Ilość stron: 416
Ocena: 8/10
Opis:
Dla wielu moje narodziny oznaczały śmierć. Oznaczały utonięcie w
deszczu, który przywołałam swoim pierwszym oddechem.
Byłam początkiem, który przyniósł koniec. Tak właśnie mówią Fidranie.
Od dnia swoich narodzin Blaze żyje w cieniu tragedii, która pochłonęła tysiące istnień. Nosi też w sobie sekret, którego wyjawienie mogłoby ją zniszczyć. Kiedyś była potężna, teraz jej moc ucichła i Blaze nie wie, czy to się kiedykolwiek zmieni.
Gdy wraz z bratem zostaje wciągnięta w bezlitosną walkę o tron imperium, staje przed wyborem: pozostać w ukryciu albo stanąć do gry, która może kosztować ją wszystko.
Rozgrywka się zaczyna, a na drodze Blaze stają dwaj niebezpiecznie pociągający mężczyźni — dziedzic korony i tajemniczy nowicjusz.
Aby przetrwać w Złotym Pałacu, dziewczyna będzie musiała odzyskać nie tylko swoją siłę, ale i odwagę, by wśród zdrad, intryg i namiętności zawalczyć o własną przyszłość.
Porywający pierwszy tom trylogii romantasy YA o zakazanej magii, niebezpiecznej miłości i brutalnej walce o władzę. W imperium, gdzie tron się zdobywa, a nie dziedziczy.
I gdzie przetrwają tylko najsilniejsi.
Recenzja:
Powiem Wam, że czasem trafiam na takie książki, które już na samym początku ciekawią opisem oraz wyglądem, ale okazuje się, że dopiero w środku krył się prawdziwy skarb. Myślę sobie, że w przypadku "Zrodzona z burzy" tak właśnie jest - że to taka wielowymiarowa perełka.
Blaze podczas swoich narodzin zatopiła tysiące ludzi. Nie zrobiła tego celowo. Urodziła się jako Przywoływaczka Burzy - i chociaż cała jej rodzina wywodzi się z domu ognia, nawet jej brat bliźniak urodził się jako panujący nad ogniem, Blaze powiązana była z wodą. Burza, która zapanowała po jej narodzinach była wszechobecna i wszechogarniająca - była prawdziwą katastrofą, o której nie da się zapomnieć, nawet siedemnaście lat później.
Obecnie Blaze jest w stanie przywołać tylko małą mżawkę. Nie ma właściwie żadnych umiejętności związanych z magią - ale w razie czego, żeby chronić i Blaze przed światem i świat przed Blaze, trzymano ją w rodzinnej posiadłości, niczym więźnia.
Raz na kilkanaście, może kilkadziesiąt lat, Stwórca wybiera po czterech wybrańców, którzy władają jednym z czterech żywiołów: i stają oni w szranki w celu walki o koronę danego żywiołu. Jest to zrobione celowo, aby umysł władcy danego domu żywiołu zawsze był bystry, a człowiek żeby był jeszcze w sile wieku. Tylko Blaze nie wie, czemu akurat podczas tego rozdania, zostaje ona wybrana jako potencjalny Dziedzic żywiołu wody: i jak ma wygrać z trzema przeciwnikami, którzy w specjalizacji wody szkolą się od dnia narodzin, by zgarnąć główną nagrodę stawki...
Walka o koronę jest oczywiście ważna, ale pojawiają się rzeczy dużo ważniejsze. Na przykład te związane z dziwnymi, bardzo realistycznymi snami, które coraz bardziej niepokoją główną bohaterkę. Jest to w sumie motyw, który bywa momentami jeszcze bardziej zaskakujący od próby zyskania władzy.
Mamy też delikatny wątek romansu: ale właściwie nijak się on w tym tomie nie rozwija, a sama Lauryn Hamilton Murray zagrała na nosie chyba wszystkim czytelnikom, rozwijając ten miłosny wątek w taki, a nie inny sposób (mnie osobiście to trochę bawiło - ale w taki naprawdę pozytywny sposób).
Dodam jeszcze, że zakończenie może u niektórych spowodować książkowego kaca - miejcie tylko to na uwadze, takie drobniutkie ostrzeżenie. Ale to tylko pokłosie tego, że połączenie wątków i wykreowanie ciekawej gamy bohaterów jest na najwyższym możliwym poziomie. Tutaj też od razu dopiszę, że główna postać jest przedstawiona nie tylko w tych najbardziej pozytywnych barwach, a inni bohaterowie czasem potrafią skraść nie tylko show, ale także serce czytelników.
To jedno z lepszych romantasy w stylu young adult, które miałam okazję czytać w tym roku. Autorka to naprawdę dobra twórczyni, która zarówno ma dobry warsztat pisarski, jak i świetne pomysły. Uważam, że w drugim tomie jeszcze lepiej się to wszystko rozwinie: i już nie mogę się doczekać, aż będę miała okazję przeczytać kontynuację, chociaż nie wiem jeszcze, kiedy się w Polsce ukaże (według Goodreads planowana data ukazania się za granicą drugiej części będzie dopiero w przyszłym roku).
Bardzo polubiłam twórczość Lauryn H. Murray. To jedna z tych autorek, które jeszcze umieją czymś zaskoczyć - i w sumie nieustannie to robią. Nie czytałam wcześniej nic spod jej ręki, ale okazuje się, że niewiele trzeba, bym stała się jej fanką - wystarczyła jedna bardzo dobrze stworzona i napisana powieść.
Czekam na więcej. Do tego czasu: polecam i mam tylko nadzieję, że także będziecie niebawem sięgać po ten tytuł. Doskonała zabawa gwarantowana!
Wydaje się być ciekawa, ale raczej jej nie planuje.
OdpowiedzUsuńBrzmi świetnie, ale nie mam narazie w planach 😉
OdpowiedzUsuńPrzeczytana I bardzo mi sie podobała. Trochę miałam problem na początku, ale potem było juz coraz lepiej. Motyw turnieju i walki o władzę to cos co lubię i tutaj wszyło bardzo fajnie. Trochę irytowała mnie bohaterka, cały czas brakowało jej wiary w swoje możliwości, ale walczyła do końca i nigdy sie nie poddawała. Wątek miłosny, byl taki sobie. Liczyłam na więcej Foxa, mam nadzieję, że w kolejnej części bedzie go więcej 😁. Brawo dla autorki za zakończenie, zupelnie niespodziewane i genialne. Czekam na więcej 🥰🥰🥰
OdpowiedzUsuńPodobają mi się motywy z tej książki. Romantasy podoba mi się coraz bardziej. Tu widzę ciekawą historię i bohaterów. Zapowiada się fajna seria na rynku.
OdpowiedzUsuńNazywają to romantasy young adult, więc pewnie ten wątek miłosny się rozwinie. Akurat nie znam w ogóle tej autorki, więc nie wiem, jak ona zwykle rozwija akcję.
OdpowiedzUsuńCzy ta książka jest jak "Igrzyska śmierci"? W sensie mają te 4 osoby wejść na taką jakby arenę i walczyć na śmierć i życie, czy można w każdym momencie zrezygnować?
Generalnie wygląda ta książka dobrze, może się skuszę. Może ta miłość głównej bohaterki jeszcze zgonie w drugim tomie 😝
"Zrodzona z burzy" to nietuzinkowa książka, która przyciąga światem stworzonym przez pisarkę. Mamy tajemnice, intrygi, interesujących bohaterów zapowiada się bardzo ciekawie. Zapisuje sobie tytuł.
OdpowiedzUsuńMoże kiedy indziej, na razie nie planuję tej książki.
OdpowiedzUsuń