niedziela, 27 lipca 2025

Lauryn H. Murray - "Zrodzona z burzy"

 

Autor: Lauryn H. Murray

Tytuł: Zrodzona z burzy

Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 416

Ocena: 8/10


Opis:

Dla wielu moje narodziny oznaczały śmierć. Oznaczały utonięcie w
deszczu, który przywołałam swoim pierwszym oddechem.

Byłam początkiem, który przyniósł koniec. Tak właśnie mówią Fidranie.

Od dnia swoich narodzin Blaze żyje w cieniu tragedii, która pochłonęła tysiące istnień. Nosi też w sobie sekret, którego wyjawienie mogłoby ją zniszczyć. Kiedyś była potężna, teraz jej moc ucichła i Blaze nie wie, czy to się kiedykolwiek zmieni.

Gdy wraz z bratem zostaje wciągnięta w bezlitosną walkę o tron imperium, staje przed wyborem: pozostać w ukryciu albo stanąć do gry, która może kosztować ją wszystko.

Rozgrywka się zaczyna, a na drodze Blaze stają dwaj niebezpiecznie pociągający mężczyźni — dziedzic korony i tajemniczy nowicjusz.

Aby przetrwać w Złotym Pałacu, dziewczyna będzie musiała odzyskać nie tylko swoją siłę, ale i odwagę, by wśród zdrad, intryg i namiętności zawalczyć o własną przyszłość.

Porywający pierwszy tom trylogii romantasy YA o zakazanej magii, niebezpiecznej miłości i brutalnej walce o władzę. W imperium, gdzie tron się zdobywa, a nie dziedziczy.

I gdzie przetrwają tylko najsilniejsi.

 

Recenzja:

Powiem Wam, że czasem trafiam na takie książki, które już na samym początku ciekawią opisem oraz wyglądem, ale okazuje się, że dopiero w środku krył się prawdziwy skarb. Myślę sobie, że w przypadku "Zrodzona z burzy" tak właśnie jest - że to taka wielowymiarowa perełka.

Blaze podczas swoich narodzin zatopiła tysiące ludzi. Nie zrobiła tego celowo. Urodziła się jako Przywoływaczka Burzy - i chociaż cała jej rodzina wywodzi się z domu ognia, nawet jej brat bliźniak urodził się jako panujący nad ogniem, Blaze powiązana była z wodą. Burza, która zapanowała po jej narodzinach była wszechobecna i wszechogarniająca - była prawdziwą katastrofą, o której nie da się zapomnieć, nawet siedemnaście lat później.

Obecnie Blaze jest w stanie przywołać tylko małą mżawkę. Nie ma właściwie żadnych umiejętności związanych z magią - ale w razie czego, żeby chronić i Blaze przed światem i świat przed Blaze, trzymano ją w rodzinnej posiadłości, niczym więźnia.

Raz na kilkanaście, może kilkadziesiąt lat, Stwórca wybiera po czterech wybrańców, którzy władają jednym z czterech żywiołów: i stają oni w szranki w celu walki o koronę danego żywiołu. Jest to zrobione celowo, aby umysł władcy danego domu żywiołu zawsze był bystry, a człowiek żeby był jeszcze w sile wieku. Tylko Blaze nie wie, czemu akurat podczas tego rozdania, zostaje ona wybrana jako potencjalny Dziedzic żywiołu wody: i jak ma wygrać z trzema przeciwnikami, którzy w specjalizacji wody szkolą się od dnia narodzin, by zgarnąć główną nagrodę stawki...

Walka o koronę jest oczywiście ważna, ale pojawiają się rzeczy dużo ważniejsze. Na przykład te związane z dziwnymi, bardzo realistycznymi snami, które coraz bardziej niepokoją główną bohaterkę. Jest to w sumie motyw, który bywa momentami jeszcze bardziej zaskakujący od próby zyskania władzy. 

Mamy też delikatny wątek romansu: ale właściwie nijak się on w tym tomie nie rozwija, a sama Lauryn Hamilton Murray zagrała na nosie chyba wszystkim czytelnikom, rozwijając ten miłosny wątek w taki, a nie inny sposób (mnie osobiście to trochę bawiło - ale w taki naprawdę pozytywny sposób).

Dodam jeszcze, że zakończenie może u niektórych spowodować książkowego kaca - miejcie tylko to na uwadze, takie drobniutkie ostrzeżenie. Ale to tylko pokłosie tego, że połączenie wątków i wykreowanie ciekawej gamy bohaterów jest na najwyższym możliwym poziomie. Tutaj też od razu dopiszę, że główna postać jest przedstawiona nie tylko w tych najbardziej pozytywnych barwach, a inni bohaterowie czasem potrafią skraść nie tylko show, ale także serce czytelników. 

To jedno z lepszych romantasy w stylu young adult, które miałam okazję czytać w tym roku. Autorka to naprawdę dobra twórczyni, która zarówno ma dobry warsztat pisarski, jak i świetne pomysły. Uważam, że w drugim tomie jeszcze lepiej się to wszystko rozwinie: i już nie mogę się doczekać, aż będę miała okazję przeczytać kontynuację, chociaż nie wiem jeszcze, kiedy się w Polsce ukaże (według Goodreads planowana data ukazania się za granicą drugiej części będzie dopiero w przyszłym roku).

Bardzo polubiłam twórczość Lauryn H. Murray. To jedna z tych autorek, które jeszcze umieją czymś zaskoczyć - i w sumie nieustannie to robią. Nie czytałam wcześniej nic spod jej ręki, ale okazuje się, że niewiele trzeba, bym stała się jej fanką - wystarczyła jedna bardzo dobrze stworzona i napisana powieść.

Czekam na więcej. Do tego czasu: polecam i mam tylko nadzieję, że także będziecie niebawem sięgać po ten tytuł. Doskonała zabawa gwarantowana! 

7 komentarzy:

  1. Wydaje się być ciekawa, ale raczej jej nie planuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi świetnie, ale nie mam narazie w planach 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytana I bardzo mi sie podobała. Trochę miałam problem na początku, ale potem było juz coraz lepiej. Motyw turnieju i walki o władzę to cos co lubię i tutaj wszyło bardzo fajnie. Trochę irytowała mnie bohaterka, cały czas brakowało jej wiary w swoje możliwości, ale walczyła do końca i nigdy sie nie poddawała. Wątek miłosny, byl taki sobie. Liczyłam na więcej Foxa, mam nadzieję, że w kolejnej części bedzie go więcej 😁. Brawo dla autorki za zakończenie, zupelnie niespodziewane i genialne. Czekam na więcej 🥰🥰🥰

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobają mi się motywy z tej książki. Romantasy podoba mi się coraz bardziej. Tu widzę ciekawą historię i bohaterów. Zapowiada się fajna seria na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nazywają to romantasy young adult, więc pewnie ten wątek miłosny się rozwinie. Akurat nie znam w ogóle tej autorki, więc nie wiem, jak ona zwykle rozwija akcję.
    Czy ta książka jest jak "Igrzyska śmierci"? W sensie mają te 4 osoby wejść na taką jakby arenę i walczyć na śmierć i życie, czy można w każdym momencie zrezygnować?
    Generalnie wygląda ta książka dobrze, może się skuszę. Może ta miłość głównej bohaterki jeszcze zgonie w drugim tomie 😝

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zrodzona z burzy" to nietuzinkowa książka, która przyciąga światem stworzonym przez pisarkę. Mamy tajemnice, intrygi, interesujących bohaterów zapowiada się bardzo ciekawie. Zapisuje sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedy indziej, na razie nie planuję tej książki.

    OdpowiedzUsuń