czwartek, 15 stycznia 2026

Holly Jackson - "Nie całkiem martwa"

Autor: Holly Jackson

Tytuł: Nie całkiem martwa

Wydawnictwo: Must Read [współpraca reklamowa z Woblink]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 456

Narracja: trzecioosobowa

Gatunek: poszukiwanie mordercy w stylu young adult

Ocena: 7/10


Opis:

Autorka bestsellerowego „Przewodnika po zbrodni według grzecznej dziewczynki” powraca z pełnym nagłych zwrotów akcji thrillerem o odkrywaniu… swojego własnego mordercy.

Jet mieszka z rodzicami w Woodstock w stanie Vermont, a mimo dwudziestu siedmiu lat wciąż nie czuje się w pełni dorosła. „Zrobię to później” powtarza niemal każdego dnia, przecież ma czas. Wszystko zmienia się w pewną halloweenową noc, kiedy Jet pada ofiarą brutalnej napaści ze strony nieznanego intruza. Poważnie ranna w głowę dowiaduje się, że został jej najwyżej tydzień.

Jet dotąd nie sądziła, że ma wrogów, teraz jednak widzi wszystkich w innym świetle: członków rodziny, dawną najlepszą przyjaciółkę, byłego chłopaka.

Zostało jej niewiele czasu, jej stan się pogarsza, a w swoim śledztwie może liczyć jedynie na pomoc Billy’ego, przyjaciela z dzieciństwa. Mimo to nie traci determinacji  – tę jedną jedyną sprawę doprowadzi do końca.

Jet Mason umrze za tydzień – ale najpierw rozwiąże zagadkę swojej własnej śmierci.


Recenzja:

Podobała mi się ta książka. Gdybym mogła, pewnie przeczytałabym ją od razu po premierze - ale cieszę się, że w ogóle wpadłam na ten tytuł, bo gdyby nie przypadek poprzez przeglądanie oferty na Woblink, to pewnie by mi jakoś ta pozycja umknęła z radaru. A definitywnie warto było poświęcić jej swój czas i swoją energię!

Mówiąc w skrócie - w końcu coś przemyślanego, gdzie bohaterowie mają blisko trzydzieści lat. Mimo wszystko Jet, główna postać, zachowuje się trochę tak, jakby dopiero wkraczała w dorosłość, stąd wydaje mi się, że kategoria, iż jest to swego rodzaju poszukiwanie mordercy w klimacie young adult jak najbardziej pasuje. Mimo wszystko podkreślam, że grupa odbiorców jest bardziej uniwersalna - bo myślę, że spodoba się ta pozycja i nastolatce, i osobie dużo starszej ode mnie.

Poznajmy jednak trochę naszą Jet, która na samym początku książki twierdzi, że ma na wszystko czas i wszystko może zrobić później. Wtedy jeszcze nie wie, że ktoś będzie usiłował ją zabić - i że przez to zostanie jej mniej więcej tydzień życia ze względu na tętniaka, który powoli rośnie w jej głowie - i który w pewnym momencie wybuchnie, nie dając dziewczynie żadnych szans na przeżycie. Można powiedzieć, że śmierć Jet jest więc już medycznie przesądzona - ale ona się nie załamuje, bo chce rozwiązać ostatnią sprawę w swoim życiu i dowiedzieć się, kto jest jej mordercą (bo bez wątpienia to, że przeżyła chociażby o ten tydzień dłużej nie jest dla sprawcy wymarzonym scenariuszem...).

W poszukiwaniu prawdy Jet pomaga jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa - Billy - który kiedyś był jej sąsiadem, a w tym momencie jest po prostu synem lokalnego policjanta, który prowadzi śledztwo. To zresztą Billy znalazł Jet i gdyby nie jego szybka reakcja i dociekliwość, dziewczyna byłaby pozbawiona tych ostatnich kilku dni, aby móc podomykać swoje sprawy...

I tak: Jet podczas tej książki umiera. Jest to wiadome od początku, medycznie jest to wszystko super wytłumaczone. To naprawdę ma sens, ale patrząc na to, jaką twardą babką w tym wszystkim jest nasza główna bohaterka i jak ona do tego wszystkiego podchodzi, gdy ciało powoli zaczyna ją zawodzić, można powiedzieć sobie tylko tyle: czasem to aż tydzień, bo wiele ludzi jest pozbawionych nawet kilku godzin, żeby podsumować swoje życie. Jet pokazuje, że tydzień, gdy żyje się pełną piersią i robi się w stu procentach to, co jest się w stanie zrobić, to naprawdę dużo czasu.

Chociaż polubiłam Jet, nie byłam w stanie jakoś bardzo rozpaczać ze względu na jej śmierć: nie wtedy, gdy zakończenie jest takie, a nie inne - gdy dzieje się tyle, że według mnie kiedyś jakieś streamingi będą bardzo chcieli zekranizować także "Nie całkiem martwa" od Holly Jackson.

Bez wątpienia ciekawość nie opuściła mnie aż do zakończenia, a dopiero naprawdę pod sam koniec odkryłam prawdę: kto za tym wszystkim stoi. Zrobiłam to chwilę wcześniej niż Jet - chociaż można powiedzieć, że moje podejrzenia i jej teorie szły ze sobą łeb w łeb, bo Holly Jackson nie daje czytelnikowi prostych tropów: a raczej robi wszystko, by jak najbardziej zamieszać i zszokować. Mimo wszystko podkreślę, że logika i sens są tu całkowicie zachowane, o to się nie musicie martwić!

Podsumowując: potrzebuję więcej takich książek, które są oryginalne i wychodzą poza ramy schematu, a jednocześnie są genialnie przemyślane i rozplanowane. Nic tu nie dzieje się przypadkiem - a Holly Jackson po raz kolejny udowodniła mi, że definitywnie potrafi świetnie pisać. "Nie całkiem martwa" to historia, która mnie urzekła - i bez wątpienia potrzebuję więcej takich historii w swojej codzienności, bo skutecznie pozwalają mi zresetować głowę.

Polecam gorąco! Jeśli macie ochotę - ta i inna książki od tej autorki czekają na Was na platformie Woblink. Jak się cieszę, że miałam okazję tam przez przypadek wpaść na ten tytuł, bo bez wątpienia bym sobie pluła w brodę, gdybym ominęła tę perełkę (chociaż może nie - bo jakbym nie wiedziała o jej istnieniu, to nie mogłabym być na siebie zła...). Mimo wszystko mega się cieszę, że jednak poznałam historię Jet, która była niczym jazda kolejką górską bez trzymanki!

2 komentarze: