sobota, 25 kwietnia 2026

Karsten Dusse - "Zabijaj uważnie"

Autor: Karsten Dusse

Tytuł: Zabijaj uważnie

Wydawnictwo: Sonia Draga [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 408

Narracja: pierwszoosobowa 

Gatunek: czarna komedia

Ocena: 7,5/10


Opis:

Wdech, wydech… Skup się na tym, co tu i teraz… I zabijaj uważnie

Björn Diemel jest bardzo zapracowanym adwokatem – zawsze jest jakiś telefon do odebrania, mail do napisania i klient do wybronienia. A że nie wszyscy, którzy korzystają z usług Björna, mogą się pochwalić nieskazitelną reputacją…? Cóż, jakoś trzeba zarabiać.

Pewnego dnia zmęczona życiem w ciągłym biegu żona stawia Björnowi ultimatum: albo pójdzie na terapię, albo koniec z ich małżeństwem. I o kontaktach z córką może zapomnieć. Zmuszony do wypracowania work-life balance Björn szybko bierze sobie do serca terapeutyczne porady i zaczyna rozwiązywać piętrzące się problemy z uważnością i morderczą konsekwencją. Mindfulness jeszcze nigdy nie był tak skuteczny – ćwiczenia oddechowe czasami prowadzą do tego, że ktoś oddychać przestaje, na przykład kłopotliwy klient powiązany z mafią. A to dopiero początek…

Na kanwie powieści powstał serial pod tym samym tytułem, dostępny na platformie Netflix.


Recenzja:

Świetnie się przy czytaniu bawiłam - mam już także nadrobiony serial na platformie Netflix (pod tym samym tytułem), który już teraz Wam serdecznie polecam, bo jest naprawdę dobrej jakości odwzorowaniem książki w wielu elementach (co nie zdarza się często). Ba, zarówno przy czytaniu, jak i przy oglądaniu (gdzie już wiedziałam, jak to się dalej potoczy, bo przecież musiałam skończyć jedno, żeby zacząć drugie - nie umiem inaczej), miałam taką nutkę zaintrygowania i ekscytacji.

Podobno to jest debiut autora. Jeśli tak - skłaniam się nisko, bo oznacza to prawdziwy talent. Szczególnie, iż sam pomysł na tę historię - związany przede wszystkim z uważnością i mindfulness - uważam za genialny. Autor zdradza, że i w jego życiu jest sporo miejsca na uważność, chociaż nie jest to lek na całe zło - a ja jako psycholog bardzo doceniam pozytywne skutki, które jest w stanie taka praktyka zdziałać (bo są na to nawet naukowe dowody!).

Nigdy nie spodziewałam się jednak, że w jakiejś czarnej komedii zobaczę historię faceta-prawnika, którego żona wysyła na trening uważności, bo uważa, że powinien mieć w życiu więcej równowagi między pracą a życiem rodzinnym. Czy ktoś wtedy spodziewała się, że aby mieć ten balans, nasz główny bohater będzie musiał zostać mordercą? Nie. Czy ktoś się wtedy spodziewał, że nowopoznane techniki pomogą mu być lepszym mordercą (a przynajmniej lepiej się z tym wszystkim czuć)? Chyba też niekoniecznie. Dlatego "Zabijaj uważnie" w ogólnym rozrachunku jest takie dobre - bo przede wszystkim był dobry, ciekawy, nietuzinkowy pomysł, który został fantastycznie wykorzystany - i który sprawił, że czytelnik nie jest w stanie oderwać się od czytania, gdyż lektura jest naprawdę fascynująca.

Przy "Zabijaj uważnie" możemy też dowiedzieć się trochę więcej o uważności - i wbrew pozorom, możemy wpaść na to, że sami byśmy chcieli jej więcej w swoim życiu. Nie trzeba do tego trenera uważności - czy jak to można nazwać - wystarczy trochę chęci i poczytania w internecie, od czego powinno się zacząć. Podstawy fajnie też wykłada Karsten Dusse na ramach swojej powieści - mimo że z uważności robi pewnego rodzaju superbroń i supermoc.

Prawnik, który zaczyna w pewien sposób rządzić mafią - tak można to trochę podsumować, co tam się dalej zaczyna dziać: i chociaż to naprawdę nie było w planach naszego głównego bohatera, to jednak zabójstwa zaczęły sprawiać, że zyskiwał nie tylko coraz większą władzę, ale także coraz większą wolność i wewnętrzny spokój.

To naprawdę świetnie napisana czarna komedia - według mnie każdy zainteresowany tym gatunkiem powinien ją przeczytać, gdyż czyta się ją jednym tchem. Sama się dziwię, że polecam też serial - bo zwykle nie jestem fanką ekranizacji, ale tutaj jakoś wszystko było na swoim miejscu.

Naprawdę się nie dziwię, że ta historia ma ponad milion sprzedanych egzemplarzy - i bardzo bym chciała, żeby starała się bestsellerem także w Polsce, bo uważam, że jest to jedna z tych powieści, obok których nie powinno przechodzić się obojętnie.

POLECAM!

1 komentarz: