Autor: Yaongyi
Tytuł: True Beauty. Tom 14
Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 320
Narracja: pierwszooosobowa
Gatunek: komiks
Ocena: 7/10
Opis:
Przebojowy koreański komiks o samoakceptacji, pewności siebie i miłości. Ponad 6 miliardów (!) odsłon na Webtoonie!
W życiu Jugyeong wreszcie zaczyna się układać. Związek z Suho kwitnie, a przerwa od studiów daje jej szansę, by mogła w pełni skupić się na rozwijaniu kariery w mediach społecznościowych. Ciężka praca i zaangażowanie szybko przynoszą efekty – popularna agencja wspierająca internetowych twórców dostrzega w niej ogromny potencjał i proponuje współpracę.
Rosnąca popularność ma jednak swoją cenę. Obok wiernych fanów pojawiają się także hejterzy, a presja bycia „idealną” w sieci staje się coraz większa. Jugyeong, ukrywająca prawdziwą twarz zaczyna się zastanawiać, czy na pewno jest szczera wobec swoich widzów.
Czy w świecie obsesyjnie dążącym do perfekcyjnego wizerunku uda jej się zachować autentyczność i pozostać sobą?
Tom 14 zawiera odpowiednio odcinki 174-187 przebojowego komiksu WEBTOON True Beauty.
Recenzja:
Powoli zacieram rączki, bo wydaje mi się, że zakończenie zbliża się coraz bardziej - z tego co sobie mniej więcej wykalkulowałam, dziewiętnaście tomów powinno być, a ja właśnie skończyłam czytać czternasty, więc naprawdę niebawem będzie koniec mojego guilty pleasure. Jak widzicie, z jednej strony mega mnie to smuci: bo jednak uwielbiam każdą chwilę spędzoną z tym komiksem, a z drugiej: cieszę się, że będę mogła skupić się na innych książkach i na innych seriach.
Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie można by było stworzyć krótszy cykl - oparty stricte na romansie i problemach związanych z własnym wyglądem, a nie także na innych obyczajowych dodatkach, których jest pełno. Niemniej jednak właśnie dlatego tak bardzo lubię komiks od Yaongyi - bo nigdy nie wiesz, co się jeszcze wydarzy, a przy okazji ma się możliwość dowiadywania się więcej o koreańskiej kulturze.
W tym tomie nasza Jugyeong ma przede wszystkim dwa dramaty: jeden związany z tym, że zaczyna pracę związaną z tym, że publikuje filmiki w social mediach, a życie zaczyna (po raz kolejny) uprzykrzać jej dawna znajoma ze szkoły (która zmieniła okres szkolny naszej bohaterki w istne piekło), a drugi związany z kwestią ojca jej chłopaka - i z jego stanem zdrowia.
Nie chcę tu zbytnio spojlerować, ale wydaje mi się, że Yaongyi świetnie podeszła do tematu przedstawiania romansu - bo nie licząc kwestii ukradkowych pocałunków, trzymania za ręce czy leżenia w jednym łóżku, nie mamy tu żadnych treści, które mogłyby sugerować jakąkolwiek erotykę. Relacja głównych postaci opiera się bardziej na słowach, randkach, małych gestach, czułościach, wspólnych zainteresowaniach i na pełnym wsparciu - co tylko pokazuje, że takie relacje definitywnie są możliwe, tylko trzeba trafić do tego na odpowiednią osobę, która będzie chciała dla nas stawać na rzęsach - nie dlatego, że musi, tylko dlatego, że chce, bo robi to z miłości.
Yaongyi to mistrzyni graficzna - każdy tom jej serii jest dopracowany pod każdym względem. Ja uwielbiam zarówno te piękne fragmenty, jak i te bardziej memiczne scenki, które co jakiś czas się pojawiają. Jest to skierowane głównie do młodzieży i do dorosłych, którzy mają bardziej otwarte głowy - ale to właśnie pewnie uniwersalność sprawia, że trafi to dosłownie do każdego, na całym świecie. Nie dziwię się więc, że ta seria stała się tak znana - i że na jej podstawie jest k-drama (nie, dalej nie miałam okazji jej oglądać, bo najpierw chcę skończyć czytać, żeby się dopiero zabrać za nią).
Jak zwykle Wydawnictwo Jaguar stanęło na wysokości zadania - w całej pozycji znalazłam tylko jeden błąd: i to w napisie "ciąg dalszy w tomie 14" (bo kolejny jest już 15). Wspominam o tym, żebyście wiedzieli, że skoro to jest największy błąd, jaki powstał (a czytam bardzo uważnie!), to "True Beauty. Tom 14" (jak i poprzednie części) to bardzo wysoki poziom pod kątem technicznym wydania. Wielu ludzi pochylało się nad tym, żeby doprowadzić tę serię do perfekcji - i zrobili to na tyle dobrze, że ja oddałam historii Jungyong swoje serduszko: i tego nie żałuję!
Wiem, że wielu z Was nie czyta komiksów. Wiem też, że wielu z Was czeka na to, aż najpierw wyjdą wszystkie tomy, zanim się weźmiecie do zapoznawania się z tą opowieścią. Niemniej jednak i tak zachęcam do tego, by mieć True Beauty na uwadze - bo to jest w mojej opinii coś bardzo wyjątkowego. Nie tyle ze względu na przygody, co na styl graficzny i na przekaz.

Wiem, że polecacie tą serię, ale nie czytalalm niestety żadnej części.
OdpowiedzUsuńNie przepadam za komiksach, ale ten uwielbiam. Ja tym ŻYJĘ i czekam na kolejne części. Uwielbiam każdą kolejną część. Uwielbiam to jak zmienia się bohaterka, jak jej pewność siebie powoli się buduję. Nawet uwielbiam ten romantyczny trójkącik. Czekam na więcej 🥰🥰🥰
OdpowiedzUsuńGeneralnie fajna ta seria, tylko za dużo tomów (i wysoka cena tych poszczególnych tomów), więc pewnie wybiorę książki opisowe... Ale może kiedyś obejrzę serial. Chociaż... Chyba wszystkim pozostawię młodym.
OdpowiedzUsuńTrochę nie mój temat, takich historii zwykle nie szukam.
Ta serio jest spoko ale osobiście czytała lepsze.
OdpowiedzUsuńCiekawe ile jeszcze będzie tych tomów 🙈🙈
OdpowiedzUsuńKomiks ten trzyma bardzo wysoki poziom.
OdpowiedzUsuń