Tytuł: Magia zabija. Kate Daniels. Tom 5
Wydawnictwo: Fabryka Słów [współpraca reklamowa z Audioteka]
Data wydania: 2018
Ilość stron: 430
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: urban fantasy
Ocena: 10/10
Opis:
Atlanta, nękana przez wojny między magią i technologią, nigdy nie była tak zabójczo niebezpieczna.
Kate Daniels opuszcza Zakon Rycerzy Miłosiernej Pomocy, ale wciąż siedzi po uszy w paranormalnych problemach. A raczej będzie, jeśli przekona kogoś, aby ją zatrudnił. Rozkręcenie własnej działalności jest trudniejsze, niż myślała. Dodatkowo Zakon szarga jej dobre imię, a wielu potencjalnych zleceniodawców boi się narazić Władcy Bestii, który jest towarzyszem Kate.
Kiedy więc najpotężniejszy w Atlancie Pan Umarłych prosi o pomoc, dziewczyna natychmiast chwyta okazję, aby zarobić. Okazuje się jednak, że nie będzie to łatwe zadanie. Kate musi poradzić sobie z nim szybko, inaczej miasto i jej najbliżsi zapłacą najwyższą cenę...
Recenzja:
Chyba się uzależniłam od opowieści o Kate Daniels i od tego, jak Małgorzata Klara - lektorka - wciela się w jej rolę. Znałam już wcześniej historie Kate - czytałam to w 2018 roku, jak wychodziło papierowe wydanie - jednak teraz mało co już pamiętam, i gdy odpalam sobie wersję audio na Audiotece, całkowicie mnie to pochłania.
Najchętniej to bym chciała, żeby już wszystkie tomy tej serii wyszły na Audiotece, ale mam świadomość, że to nie jest takie łatwe - i sama produkcja audiobooka trochę zajmuje - przez co mega się cieszę, że tak czy siak Fabryka Słów się do tego wzięła, bo pewnie do końca roku będziemy mieli już możliwość przesłuchać sobie cały cykl.
Ilona Andrews to duet małżeństwa pisarzy, których ogrom talentu ciągle mnie zadziwia - uważam się za ich ogromną fankę i mam zamiar niebawem sięgnąć po kolejne ich dzieło ("To królestwo mnie nie zabije") - które było wydane pod szyldem wydawnictwo SQN.
Niemniej jednak teraz przejdźmy do "Magia zabija. Kate Daniels. Tom 5" - gdzie znowu jest gorąco, jest pełno niebezpieczeństw oraz zagrożenie zdrowia i życia. Ja naprawdę się zastanawiam gdzie może skończyć się wyobraźnia i kreatywność Ilony Andrews - ale okazuje się, że ci pisarze tak doskonale władają piórem, że chyba nawet niebo nie jest limitem, bo ciągle potrafią mnie zaskoczyć - a w pewnych aspektach każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego (a w moim systemie ocen: jeszcze nie zeszłam poniżej dziesiątki na dziesięciostopniowej skali ocen, chociaż to już piąta część).
Gdy zagrożone jest miasto i życie najbliższych naszej głównej bohaterki, Kate dosłownie jest w stanie zrobić wszystko, by postarać się odgonić zagrożenie - nawet, jeśli ryzykowałaby przy tym sama swoją własną głową. "Magia zabija. Kate Daniels. Tom 5" to dynamiczna akcja, mnogość wydarzeń, wiele plot twistów i mnóstwo intryg. Czytelnik naprawdę nie jest w stanie się nudzić - a zakończenie, jakie nam zostało zafundowane, sprawia, że ja osobiście zacieram rączki, bo mam wrażenie, że akcja się dopiero zagęści - i że będzie jeszcze bardziej krwawo i brutalnie niż było...
Chociaż w tym tomie Kate jest już w związku, nie stanowi on głównej osi książki - i nawet powiedziałabym szczerze, że skoro nie ma za bardzo intymnych scen, to w ogóle jest to tylko dodatek, który czasem ma podgrzać atmosferę. W tym tomie bez wątpienia dużo bardziej nacisk jest jest postawiony na coś innego - i nie przypominam sobie, by w "Magia zabija. Kate Daniels. Tom 5" pojawiła się nawet scena pocałunku. Nie uważajcie więc tej serii za romantasy, bo to definitywnie urban fantasy.
Jeśli kusi Was słuchanie świetnej lektorki, która doskonale pasuje do historii o Kate Daniels, to koniecznie musicie odwiedzić Audiotekę i dać sobie szansę, by poznać wszystkie niuanse fabularne. Oczywiście jest także opcja czytania w papierze i w e-booku, ale jak ktoś docenia audiobooki, to będzie zachwycony tą produkcją.
Podsumowując: jak na razie najlepsza książka, którą miałam okazję poznać w lipcu. Zobaczymy czy coś jeszcze będzie w stanie ją przebić... No, nie wspominając już o tym, że twórczość Ilony Andrews to jedne z moich ulubionych cykli w ogóle, na przestrzeni całego życia (zarówno "Kate Daniels", jak i "Ukryte dziedzictwo"). Polecam ogromnie - i mam nadzieję, że się skusicie, jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać ogromu talentu tego pisarskiego duetu!

Nie czytałam żadnej książki autorki.
OdpowiedzUsuń