Autor: Lyssa Mia Smith
Tytuł: Złoto i zemsta
Wydawnictwo: You&YA [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 416
Narracja: trzecioosobowa
Gatunek: fantastyka oparta na zemście z motywem miłości
Ocena: 6/10
Opis:
Emmy Vallillo od zawsze marzyła o dołączeniu do elity nowojorskiego Towarzystwa Czarodziejskich. Udział w magicznym balu debiutantek miał być przepustką do lepszego życia — jej moc transformacji była wyjątkowa, a przyszłość jawiła się w jasnych barwach.
Wszystko zmieniło się jednak w chwili, gdy stojąc na scenie, Emmy została oskarżona o pozorowanie swojej mocy. Dziewczynę wtrącono do celi, gdzie szybko zrozumiała, że została zdradzona. Przyjaciółka, którą uważała za siostrę, z premedytacją nie tylko zrujnowała jej reputację, lecz także przeznaczenie, zajmując miejsce w Towarzystwie.
Dwa lata później los Emmy się odmienia. Jedna ze ścian celi eksploduje, odsłaniając Jacka Fontaine’a, jednego z niedoszłych ulubieńców Towarzystwa, niesłusznie skazanego za zbrodnię, której nie popełnił.
Zawierają układ: on pomoże jej uciec, jeśli ona przyłączy się do planu zniszczenia tych, którzy ich skrzywdzili. Dzięki mocy transformacji Emmy zmieniają twarze i przybierają odmienne tożsamości, stając się nowymi faworytami Towarzystwa.
Recenzja:
Ustalmy, że w księgarniach tę książkę zwykle można znaleźć w kategorii romantasy - ale chociaż jest i romans (slow burn, który według mnie jest ważny, ale nie jest głównym wątkiem) - to na pierwszym planie tej książki jest zemsta (która nawet jest w tytule). Dlatego pozwoliłam sobie zaszaleć i w informacjach o książce dać taki długi napis, że według mnie to fantastyka oparta na zemście z motywem miłości - bo to jest najbardziej trafny opis, szczególnie, że jak już się czytelnik w tym "romantasy" by doczekał pocałunku, to by zdążył osiwieć - a kwestię zemsty mamy tu serwowaną właściwie na każdej stronie...
I to jest okej. Dzięki temu, że nie traktuję "Złoto i zemsta" przez pryzmat gatunku romantasy, mogę powiedzieć, że całkiem dobrze bawiłam się podczas czytania tej pozycji. To nie tak, że nie ma ona całkowicie wad - bo bohaterowie też są dosyć młodzi, bywają impulsywni, a głównej bohaterce zawsze się jakoś wszystko udaje, mimo tego że może nie zawsze do końca powinno. Niemniej jednak byłam w stanie na spokojnie się odprężyć przy czytaniu tej historii - a chyba to w tym wszystkim jest najważniejsze: żeby powieść zabrała nas w inne uniwersum i sprawiła, że nie będziemy mieli ochoty z niego wrócić.
Emmy i Grace były kiedyś najlepszymi przyjaciółkami - a tata Emmy kochał Grace jak własną córkę. Tyle, że zmieniło się to pewnego dnia, gdy obie udały się na bal do Towarzystwa, by zaimponować swoimi mocami i odkryć kolejny etap ścieżki swojego życia - czy udałoby im się zostać otoczoną przez opiekę jednego z wyśmienitych rodów, czy raczej nadawałyby się dla nich na służbę...
Emmy dostała możliwość odblokowania trzeciej opcji: przez zdradę Grace trafiła ona do więzienia, gdzie przez ponad dwa lata była sama ze swoimi myślami, w tej samej sukni, bez możliwości ogrzania się i najedzenia do syta... A gdy zostaje uwolniona przez pewnego Jacka, który akurat też przebywa w więzieniu - i który przy okazji ucieczki uwalnia także ją - razem układają plan zemsty, bo okazuje się, że w zaskakująco wielu punktach mają wspólnych wrogów.
Tyle, że kwestia jest trochę trudniejsza niż by się sądziło - Emma od lat nie korzystała z magii, która została spętana przez innego jej użytkownika: więc najpierw musi się jakoś z tego wykaraskać, a później zrobić wszystko, by plan, który przygotował Jack jak najlepiej się powiódł. W końcu wszystkim na tym ogromnie zależy...
"Złoto i zemsta" w kilku momentach jest bardziej krwawa (a raczej: coś się dzieje, pojawia się poszkodowany, ale nie ma żadnych zbytecznych i szczegółowych opisów zajścia). Wszystko jest raczej wspominkiem, gdyż akcja jest bardzo dynamiczna i nieustannie prze do przodu - a dialogów przy okazji też jest sporo, więc jest to pozycja idealna dla tych, którzy nie lubią nudy podczas czytania.
Bohaterowie nie są jacyś starzy - więc to raczej pozycja taka docelowa dla young adult - ale ja już młodym dorosłym nie jestem, a też mnie to wszystko wciągnęło, więc po prostu jak planujecie czytać, to musicie mieć na uwadze, że bywa czasem impulsywnie i szare komórki przy pewnych akcjach są chyba raczej wyłączone. Niemniej jednak nie martwcie się, bohaterów da się lubić przez większość czasu, więc chociaż to jest na zdecydowany plus (przynajmniej tych głównych - bo obiekty ich zemsty niejednokrotnie sama bym udusiła własnymi rękami).
To też nie tak, że Jack i Emmy nie mieli żadnych pomocników - oni też byli fajnie opisani, chociaż trochę bardziej mogli pociągnąć motyw przepowiedni Caleba, gdyż to byłoby według mnie już taką totalną wisienką na torcie. Szczególnie, że samo zakończenie tej sprawy z zemstą już pod koniec było dla mnie troszkę za szybkie - i mogło jednak to wszystko być opisane z większym efektem "wow" i "bum".
Podsumowując: zachwyca na zewnątrz i ma intrygujące wnętrze - jak jesteście ciekawi tego tytułu, sięgnijcie po "Złoto i zemsta"!

Dziękuję za opinie. Na razie nie przekonuje mnie ta historia, zeby ja przeczytać, ale moze kiedys.. pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńCiekawa opinia, opis też interesuje, ale narazie mam inne plany na czytanie.
OdpowiedzUsuńNie mam tej książki w planach czytelniczych
OdpowiedzUsuńMam tą książkę na półce, więc będzie czytane
OdpowiedzUsuń