Autor: Sarah Pekkanen
Tytuł: Jak we mgle
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 464
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: thriller
Ocena: 7/10
Opis:
Ruth Sterling od ponad dwudziestu lat żyje w cieniu przeszłości, o której nie chce pamiętać. Unika rozgłosu, nie zapuszcza korzeni i zawsze ma przygotowany plan ucieczki. Jedyną stałą w jej życiu jest córka Catherine. Przez lata były tylko we dwie – one przeciwko całemu światu.
Tyle że teraz Catherine jest gotowa rozwinąć skrzydła, wyprowadzić się z domu i rozpocząć nowe życie na własną rękę. Ruth jednak zrobi wszystko, by temu zapobiec – ale czy na pewno kieruje nią jedynie matczyna troska?
Gdy Catherine zaczyna odkrywać rodzinne tajemnice, dostrzega pęknięcia w misternie zbudowanym świecie. Rozpoczyna się niebezpieczna gra kłamstw między matką a córką. Obie skrywają tajemnice. A przeszłość, ukryta przez lata za gęstą mgłą milczenia, właśnie upomina się o swoje.
CZY MIŁOŚĆ I PRZEMOC MOGĄ ISTNIEĆ RAZEM?
Recenzja:
Czytałam już jedną książkę od Sarah Pekkanen - nawet jest ona zrecenzowana na tej stronie - więc teraz przyszła pora na kolejny tytuł od tej pisarki. W końcu skoro już wyszło "Jak we mgle" to czemu miałabym sobie odmawiać lektury, skoro poprzednia historia tej autorki tak bardzo mi się spodobała?
Od razu zaznaczam, że "Jak we mgle" jest oczywiście trochę inne - mamy tu dwie perspektywy: matki i dorosłej już córki, a opowieść zaczynamy od tego, gdy Ruth zaczyna prezentować pierwsze objawy choroby Alzheimera - co dla Catherine jest o tyle trudne, że na co dzień zajmuje się opieką nad seniorami, gdyż jest pielęgniarką geriatryczną - i kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, jak kruche mogą być wówczas wspólne chwile, bo nie ma gwarancji, że matka będzie ją rozpoznawać.
W międzyczasie Catherine zauważa też, że bardzo mało wie o swojej matce - i to, że nie zna nikogo innego z rodziny nie byłoby jeszcze takie dziwne, ale ona dosłownie nie wie nawet nic o swoim ojcu, nie mówiąc już o tym, jak wyglądało życie Ruth, gdy jeszcze nie była odpowiedzialna za życie swojego dziecka. Tajemnice zaczynają się nawarstwiać, a Catherine pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o osobie, która ją urodziła - tyle, że szybko okazuje się, że Ruth ma wiele sekretów... i że właściwie córka w ogóle nie zna własnej matki.
"Jak we mgle" to opowieść głównie o matczynych manipulacjach - które niby miały chronić, a tak naprawdę bez wątpienia po prostu raniły. To nieoczywisty thriller, gdzie czytelnik jest w stanie się wielu rzeczy domyślić (nie ukrywam tego), ale jest też napisany w taki sposób, że od czytania nie da się oderwać i każda chwila spędzona z twórczością Sarah Pekkenen wydaje się być na wagę złota.
Przede wszystkim nasza główne bohaterki są bardzo ciekawie wykreowane - bardzo realistycznie, a ich głębia rysu psychologicznego jest naprawdę okazała. Ta książka nie wydaje się być przypadkowa - wydaje się, że autorka dużo czasu poświęciła na doszlifowanie postaci, zanim w ogóle je zaprezentowała, bo stanowią one najmocniejszy punkt tej historii.
Drugim mocnym punktem jest pokazanie relacji matka-dziecko, bo chociaż czasem wydaje się to oczywiste, to w thrillerze nie musi być tak, że jest wybór: miłość lub nienawiść. Czasem te uczucia wzajemnie się przenikają, szczególnie w momencie rozwoju sytuacji - i tu jest to właśnie bardzo adekwatnie pokazane - że można zarówno kochać matkę za to, jaka dla nas była i nienawidzić za to, ile przez nią musimy teraz wycierpieć. Niemniej równowaga tych uczuć wydaje się też bardzo cenna - że nie wpadamy w pewne skrajności.
Uważam w ogóle, że wątek matka-dziecko w thrillerach mógłby być dużo częściej wykorzystywany, bo jest to swego rodzaju studnia bez dna. Sądzę jednak, że najpierw - tak jak Sarah Pekkanen - pisarz powinien się zastanowić po co taki wątek wprowadza i jak chciałby tę relację przedstawić. Autorka zrobiła to naprawdę bardzo umiejętnie - i na dodatek całą tą dramatyczną rodzinną tragedię zakończyła w fascynujący sposób.
"Dom ze szkła" podobał mi się dużo bardziej niż "Jak we mgle" - ale w obu tych powieściach widzę ogromny literacki talent i takie możliwości, że chętnie przeczytałabym od niej kolejne historie. "Jak we mgle" to bardziej pozycja, która skłania do myślenia - ile my tak naprawdę wiemy o swoich bliskich - ale myślę, że akurat trudno byłoby mieć aż tak skomplikowaną historię jak Ruth i wcale się nie dziwię, że ona ją ukrywała przed swoją córką.
Podsumowując: jak macie ochotę na ciekawy thriller, polecam "Jak we mgle", a jeszcze bardziej "Dom ze szkła". Myślę sobie, że w ogóle warto poznać oba te tytuły!

Rzadko czytam ten gatunek.
OdpowiedzUsuńNie znam tej autorki - a do tego nie znam jeszcze tego wydawnictwa. Czy ono specjalizuje się w thrillerach i czy jest odnogą jakiegoś większego?
OdpowiedzUsuńGeneralnie chciałabym przeczytać jakiś dobry thriller. Ale jakiś dobry, z satysfakcjonującym zakończeniem (może być złym, ale w rozumieniu nie błędnym, tylko emocjonalnym). No to chyba bym bardziej wybrała polecany "Dom ze szkła" niż ten thriller. Choć powiem szczerze, że przynajmniej tutaj relacja matki i córki jest mi znana ze świata rzeczywistego, więc może bardziej by to do mnie przemawiało niż inne kwestie.
To nie dla mnie
OdpowiedzUsuńWidzę ciekawą relacje Matki i corki..do tego tajemniece i sekrety...to zapowiada ciekawą książkę..ale na razie czytac nie będę
OdpowiedzUsuńTeraz nie mam nastroju na thriller, ale na jesień zapisze sobie ten tytuł.
OdpowiedzUsuńTo coś dla mnie, lubię thrillery i czytam je przez cały rok 😀
OdpowiedzUsuńTo też nie mój gatunek, sporadycznie czytam thrillery to na ten moment nie wiem czy zapoznam się z "Jak we mgle".
OdpowiedzUsuń