niedziela, 27 września 2026

Jaclyn Rodriguez - "Przysięga zemsty"

Autor: Jaclyn Rodriguez

Tytuł: Przysięga zemsty

Wydawnictwo: Filia [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 560

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romantasy

Ocena: 7/10


Opis:

Zabójczy tarot, nikczemne spiski, niebezpieczne sojusze… czy przetrwałabyś Kuźnię? 

Rune Ryker nie ma już nic do stracenia. Nieśmiertelni odebrali jej wszystko – rodzinę, dom, wolność. Ale dziewczyna ma już dość grania według ich zasad.

Każdego roku ludzie są zmuszani do podróży na Ziemie Nieśmiertelnych, by przejść Selekcję – pobór stu dusz w ramach pokuty za bunt. Dwudziestoletnia Rune podczas Selekcji sama się zgłasza, zdeterminowana, by odnaleźć rodzinę oraz zniszczyć każdego, kto stanie jej na drodze. Rune przywykła do robienia wszystkiego, co konieczne, a teraz musi zmierzyć się z Kuźnią – bezwzględną akademią, w której Nieśmiertelni druidzi uczą się władać nieuchwytną magią kart tarota. Kiedy okazuje się, że moc Rune jest najrzadsza i najpotężniejsza ze wszystkich, kobieta zostaje zmuszona zamieszkać z jedyną osobą władającą tym samym darem – księciem Dravenem. Mężczyzna jest równie arogancki, co bezwzględnie ambitny, i jest ostatnią osobą, której mogłaby zaufać.

Umiejętności Rune przyciągają również uwagę najbardziej niebezpiecznych druidów w królestwach. Niektórzy chcą ją wykorzystać, ale większość pragnie jej śmierci. Draven oferuje, że wytrenuje Rune za pewną cenę. Gdy Rune zostaje uwikłana w niebezpieczne gierki księcia, dowiaduje się, że w samym sercu królestwa kryją się tajemnice, których niektórzy są gotowi bronić nawet za cenę własnego życia.

A narastające uczucia między Rune i Dravenem mogą stać się iskrą, która rozpali nadchodzącą wojnę.


Recenzja:

Powiem tak, nie sądziłam, że ta książka aż tak mi się spodoba, ale tak się właśnie stało. I chociaż czym bardziej się ta fabuła rozwijała, tym więcej minusów widziałam, to mimo wszystko jestem tak ogromnie ciekawa, jak się to wszystko rozwinie, że zacieram rączki w oczekiwaniu na kontynuację. Zaraz Wam wyjaśnię co mi się podobało w "Przysięga zemsty", a co było bardziej naciągane - więc mam nadzieję, że macie chwilkę wolnego czasu...

Rune ma dwadzieścia lat i wie już, że nikt jej nie został - jej brat bliźniak został wybrany do Selekcji, gdy byli mali, później Selekcja zabrała jej ojca, a na końcu druidzi przyszli po jej matkę za to, że się ukrywała i nie poszła na Selekcję. Tyle, że wtedy na Selekcję nie poszła także Rune - i jako dziecko musiała przeżyć bez jakiejkolwiek rodziny, bez jakiegokolwiek domu i jakichkolwiek oszczędności. Nawet bycie Zjawą u jednego z najpotężniejszych śmiertelników w żaden sposób nie dało jej celu życia: a wręcz przeciwnie, gdy Rune podpaliła wszystko, miała nadzieję, że właściciel przybytku nie przeżyje - on jednak teraz sowicie chce zapłacić za jej głowę...

Dziewczyna ma świadomość, że musi dostać się do Selekcji, jeśli chce się w ogóle dowiedzieć, co spotkało jej bliskich - i czy trafiając w ręce Nieśmiertelnych (ładne określenie na druidów, serafinów i elfy, które wymieniają się w Selekcji) mieli oni jakąkolwiek szansę przeżycia. Nie spodziewa się, że gdy zostanie wybrana przez druidów, to jej droga nie zakończy się krwawą rzezią, tylko raczej szansą na to, by faktycznie móc odmienić swoje życie...

Druidzi władają magią poprzez używanie karty tarota - każdy ma przypisaną kartę, która go wybiera. Ale co, gdy karta, która wybiera Rune, gdy znajduje się ona już na ziemiach druidów, okazuje się być najpotężniejszą - i która ukazała się tylko raz w przeciągu ostatnich lat, u księcia Dravena, który kiedyś ma władać ziemiami druidów?

Rune wie, że musi dokonać zemsty, co wcale nie wydaje się jej takie łatwe, gdy odkrywania niuanse życia na ziemiach należących do Nieśmiertelnych. Co więcej, okazuje się także, że zyska sobie niespodziewanych sojuszników... ale także dodatkowych wrogów. Czy warto będzie ryzykować życie, które powoli układa się w taki sposób, że Rune potencjalnie w końcu może być szczęśliwa, by dowiedzieć się czegoś i odnaleźć swoich bliskich?

"Przysięga zemsty" do połowy to mniej więcej taka książka, którą kocham w całości, ale czym bardziej się fabuła rozwija, tym widzę, że Rune bywa czasami straszną suką (sorki, nie umiem inaczej tego nazwać) w kwestii tego, że jej cele muszą być zrealizowane i nie jest ważne komu może to zaszkodzić i ile osób może przy tym ucierpieć. Mimo wszystko całości tej pozycji daje siedem na dziesięć gwiazdek i naprawdę mega wyczekuję, kiedy pojawi się kontynuacja. Nigdy nie czytałam jeszcze tak ciekawego wystawienia talii kart tarota w kwestii fabuły romantasy!

Ja osobiście "Przysięga zemsty" poznawałam na Audiotce, a przez prawie siedemnaście godzin (tak serio to mniej: tyle trwa całość, ale przy słuchaniu w prędkości 1x, a ja słucham już w 2x) towarzyszył mi głos Ewy Jakubowicz - myślę sobie, że była to doskonale dobrana lektorka do tej historii, nie miałam do czego się doczepić, bo słuchało się tego wszystkiego tak dobrze, że ten czas upływał bardzo, ale to bardzo szybko.

Jaclyn Rodriquez stworzyła fajny wątek romantyczny, który ma spory potencjał - i naprawdę Draven wydaje się facetem, który może jeszcze sporo namieszać w kolejnych tomach, szczególnie, że właściwie pod kątem różnych zdarzeń... no może się wydarzyć dosłownie wszystko (i tego złego, i dobrego).

Trochę irytowało mnie czasami to, że wydawać by się mogło, że Rune jest taką wybranką, której wszystko przychodzi całkiem łatwo - a nawet jak nie, to w pewnych momentach ma okazję używać pełni swojego potencjału. Było to widoczne szczególnie pod koniec, gdy w pewnych scenach wolała ryzykować wszystkim i wszystkimi, byle tylko osiągnąć swoje cele i zrealizować plan po swojemu.

Podsumowując: "Przysięga zemsty" to naprawdę genialny audiobook, który gorąco Wam polecam - a ja sama mam wrażenie, że miesiąc wrzesień trochę upływa mi pod znakiem Audioteki, bo bardzo często mam tę aplikację odpaloną: i cieszę się każdą minutą słuchania kolejnej fajnej opowieści!

3 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie, może kiedyś się skuszę 😄

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszy rzut oka przyciągnęła mnie okładka, opis i recenzja również zachęcają do przeczytania. Karolina Zawierucha

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie ta historie, więc chetnie dam sie jej skusić

    OdpowiedzUsuń