
Autor: Paulina Jurga
Tytuł: Tylko nie mój szef. Niegrzeczna Kolekcja
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 152
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: romans z szefem
Ocena: 6,5/10
Opis:
Pewne relacje muszą być skomplikowane. Romans z szefem jest jedną z nich.
Pola Kruk nie ma problemu z mówieniem ludziom, co o nich myśli. Nawet jeśli kończy się to siarczystym policzkiem wymierzonym aroganckiemu facetowi na siłowni. Nie spodziewa się jednak, że już następnego dnia ten sam mężczyzna usiądzie naprzeciwko niej podczas rozmowy kwalifikacyjnej. I okaże się jej przyszłym szefem.
Stanisław Jonas jest bezczelny, kontrolujący i irytująco pociągający. To typ mężczyzny, od którego rozsądna kobieta powinna trzymać się z daleka. Problem w tym, że Pola nigdy nie była szczególnie rozsądna. Ma cięty język, świetny pomysł na aplikację randkową i zdecydowanie za dużo dumy, by pozwolić się zastraszyć.
On chce mieć ją pod kontrolą. Ona chce udowodnić, że zasługuje na swoje miejsce w firmie. Tyle że z każdym kolejnym starciem coraz trudniej ignorować napięcie, które narasta między nimi. Zawodowa rywalizacja szybko zamienia się w niebezpieczną grę spojrzeń, podtekstów i zakazanych pragnień.
Wkrótce odkrywają, że najtrudniej złamać kod, który prowadzi do własnego serca
Recenzja:
Kolejna osłona Niegrzecznej Kolekcji - tym razem jednak Paulina Jurga sprawiła, że nie byłam w stanie oderwać się od czytania! Jest więc to chyba znak, że w takie krótsze formy też trzeba po prostu "umieć" - bo tutaj autorka stworzyła sto pięćdziesiąt dwie strony tak ciekawej fabuły, że największym minusem "Tylko nie mój szef. Niegrzeczna Kolekcja" jest według mnie to, że się to skończyło w takim momencie, gdzie czytelnik był już podjarany na maksa i był w stanie zrobić wszystko, by dowiedzieć się, jak to się dalej potoczy...
Opowiedzmy więc sobie chwilkę o bohaterach i fabule: ale bez zbytnych spojlerów, bo to jednak opowiadanie i mam nadzieję, że część z Was będzie chciało tę pozycję przeczytać!
Pola jest dziewczyną z ciętym językiem, która umie walczyć o swoje. Gdy na siłowni ktoś podkrada jej hantle, kobieta się nie patyczkuje, tylko dosłownie po ostrej wymianie zdań policzkuje faceta, który śmiał się zachować jak podła świnia. Tyle, że już następnego dnia okazuje się, że to jest jej przyszły pracodawca - bo gdy pojawia się na rozmowę o staż, a widzi tam Stanisława Jonasa, nie spodziewa się, że w ogóle będzie miała jakieś szanse: ale postanawia podjąć wyzwanie i pokazać się z jak najlepszej strony. I - mimo niechęci Stanisława, ale świetnemu pomysłowi na aplikację - udaje jej się dostać tę robotę.
Pola jest w ogóle kobietą w świecie informatyki, programowania i tworzenia apek, więc to nie jest tak, że jest jej łatwo: bo wiemy, jak trudne potrafi być walczenie o swoje na rynku zdominowanym przez mężczyzn, ale dziewczyna nie chce się łatwo poddawać - szczególnie, że jej pomysł na aplikację randkową naprawdę brzmi obiecująco i mógłby zrewolucjonizować rynek matrymonialny!
Tyle, że w międzyczasie - nie licząc pracy - na linii Pola-Stan iskrzy jak nie wiem. On nie jest w stanie się skupić na robocie, bo ją obserwuje, a ona myśli, że zostawianie miliona komentarzy do jej zadań to okazja do tego, by szef pokazał jej kto tu rządzi (podczas gdy to bardziej dziwna i naiwna forma nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu).
Bez wątpienia gdyby nie to, że książka nie ma nawet dwustu stron, to relacja Stana i Poli byłaby większym slow burnem - tak to sobie przynajmniej wyobrażam, że jednak zachowaliby większy profesjonalizm i trzymali trochę większy dystans od siebie, używając pozostałości racjonalności, które im w głowach zostały. Mimo wszystko w pewnym momencie takie szybsze podkręcenie tempa nie sprawiło, że skreśliłam książkę Pauliny Jurgi - bo rozumiałam zamysł, że i tak przeciągała na tyle, na ile mogła, by dać podwaliny solidnej relacji, która nie jest oparta tylko i wyłącznie na powierzchowności.
Można powiedzieć, że Pola i Stan niezwykle do siebie pasują, więc tym bardziej kończenie w takim miejscu, gdzie ewidentnie przydał by się jeszcze ciąg dalszy (bo ja osobiście byłam mega zaciekawiona), to koszmar. Jestem jednak ciekawa czy Paulina Jurga by to chciała kiedyś w jakiś sposób kontynuować - może z perspektywy Alana i jego historii, podczas gdy Stan i Pola byliby w tle, ale by się człowiek przynajmniej dowiedział, czy to się rozwija w odpowiednim kierunku i co się tam u nich dzieje?
"Tylko nie mój szef. Niegrzeczna Kolekcja" mnie mile zaskoczyło - odbieram tę krótką formę bardzo pozytywnie i po prostu dodam, że przyjemnie spędziłam czas na zapoznawaniu się z treścią, mimo że jej jakoś bardzo dużo nie było.
Jeśli doceniacie krótkie formy: "Tylko nie mój szef. Niegrzeczna Kolekcja" to może być dobry pomysł i dla Was! No, jak jeszcze lubicie romanse z szefem jako motyw główny...
Może kiedyś sięgnę po tę książkę, ale nie jestem fanką takich krótkich form, wolę jak historia jest dłuższa.
OdpowiedzUsuńTak krótkie książki, które skierowane są do dorosłego czytelnika a nie dla dzieci, powinny być zakazane. Na tylu stronach ciężko upchać fajną fabułę
OdpowiedzUsuńNie znam serii "Niegrzeczna kolekcja" ale siegam czasami po krotsze książki. Zazwyczaj jednak za szybko sie kończą, a chciałoby się więcej przeczytać, jeśli historia jest ciekawie napisana. Nie wiem czy tą przeczytam, ale dziękuję za recenzję
OdpowiedzUsuń.
Nie znam tej serii. Jakoś specjalnie mnie do niej nie ciągnie, może dlatego,że wolę kryminały i thrillery
OdpowiedzUsuńKsiążka od razu przyciąga wzrok. Motyw romansu biurowego, napięcie między bohaterami i sprawdzony styl autorki w ramach „Niegrzecznej Kolekcji” to przepis na idealny wieczór z książką. 📖 Dodatkowo dzięki Pani rekomendacji- napewno po nią sięgnę. ❣️
OdpowiedzUsuńMoże jak nie będę miała co czytać to po nią sięgnę 🙆🏻♀️
OdpowiedzUsuń