niedziela, 18 października 2026

Elena Armas - "I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja"

Autor: Elena Armas

Tytuł: I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja

Wydawnictwo: Uniesienia [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 256

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romans

Ocena: 4/10


Opis:

Sądziła, że ratuje swoją karierę. Jednak na szali leży dużo więcej…

Frankie Rossi jest w fatalnym stanie psychicznym. Udział w festiwalu literackim, gdy jej ostatnia powieść zbiera same złe opinie, to źródło ogromnego stresu. Nie pomaga też fakt, że tajemniczy fan, którego Frankie uważała za niegroźnego dziwaka, coraz częściej przekracza jej granice komfortu. Jednak czara goryczy przelewa się, gdy Turner Reece, bliski przyjaciel jej brata, przystojny piekarz i ostatnia osoba, jaką Frankie chciałaby spotkać, melduje się w tym samym hotelu co ona. Turner to nie tylko dawno niewidziany kumpel z dzieciństwa – to mężczyzna, którego Frankie kocha… mimo że jest zaręczony z inną.

Ich spotkanie wywołuje lawinę uczuć: rozczarowanie, tęsknotę i żal, ale też namiętność silniejszą niż wszystko inne. Gdy zamieć śnieżna odcina ich od świata, Frankie i Turner mogą w końcu zmierzyć się z przeszłością i odkryć, co tak naprawdę do siebie czują. Jeśli nie przeszkodzi im w tym uparty stalker…


Recenzja:

Powiem tak - uwielbiam książki tej autorki, ale w przypadku "I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja" mam mega mieszane uczucia. Pomysł był dobry, ale tempo wykonania było tak szalone, że dla mnie to był po prostu mega przeciętniak, który niczym mnie nie zachwycił i nie sądzę, żebym była w stanie za kilka dni przypomnieć sobie imiona głównych bohaterów nawet. Zaraz powiem Wam więcej o plusach i minusach tej historii, bo myślę, że wtedy lepiej zrozumiecie moją perspektywę...

Dodam od razu, że książkę sobie przesłuchałam w Audiotece - całość trwa 5 godzin i 6 minut, więc to jest mega krótka książka, szczególnie, jak ja sobie słucham w przyspieszeniu 2,2x. Dosłownie dziś to zaczęłam, dziś to skończyłam i dalej mam wrażenie, że właściwie nic ten tytuł nie wniósł do mojego życia - nawet jakoś wybitnie mnie nie odprężył i nie pozostawił mi wrażenia, że dobrze się bawiłam przy zapoznawaniu z tą fabułą...

Lektorami w tej książce byli Lina Malina i Mikołaj Krawczyk (który daje z siebie tyle emocji podczas scen intymnych, że jak rozłączyły mi się słuchawki w momencie orgazmu Turnera, to mój mąż patrzył na mnie zszokowany przez pewien czas, bo dosłownie go zamurowało). No ale nawet świetna praca lektorów nie była w stanie pewnych minusów nadrobić...

Frankie jest pisarką, ostatnio średnio jej idzie, a ona sama czuje się mega samotna, ale wolała się przeprowadzić niż patrzeć na to, jak miłość jej życia bierze ślub z jej najlepszą przyjaciółką z czasów szkoły. Jakie więc jest jej zdziwienie, gdy w hoteliku przed zlotem fanów kryminałów, w którym Frankie ma wziąć udział, spotyka Turnera - swojego przyjaciela z dzieciństwa, w którym od bardzo dawna jest zakochana i nie zmieniła tego odległość ani brak kontaktu.

Turner od samego początku - bez większych wstępów - strzela, że zerwał zaręczyny z Mią i że przyszedł w końcu zawalczyć o Frankie, w której od zawsze był zakochany, chociaż ona tego w żaden sposób nigdy nie wyczuła. Jeśli brzmi to dla Was jak szybkie tempo - w ramach malutkiego spojleru powiem, że on już dosłownie myślał o tym, żeby wziąć z Frankie ślub w pierwszym dniu, w którym się z nią spotkał po kilku miesiącach ciszy...

"I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja" to też książka, w której pojawia się motyw stalkera, który uprzykrza Frankie życie, więc można powiedzieć, że Elena Armas specjalnie zrobiła motyw wymuszonej bliskości między naszymi głównymi postaciami, bo gdy stalker bez problemu ma dostęp do twojego pokoju, numeru telefonu i znajduje się w twoim otoczeniu, to lepiej mieć przy sobie blisko dwumetrowego faceta, który mógłby zapewnić chociaż namiastkę bezpieczeństwa...

Akcja naprawdę momentami leci na łeb, na szyję, bo tempo jest zawrotne. Czasami autorka naprawdę nie dba o jakieś podłoże logiki i sensu, tylko po prostu robi wszystko, by dotrzeć do sceny erotycznej, która w pewien sposób stanowi kwintesencję "I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja". Można powiedzieć, że czasem rozmowa jest przesuwana w czasie, chociaż powinna się odbyć - i postacie żyją sobie na bazie hormonalnego uniesienia.

Myślę sobie, że gdyby ta historia miała jeszcze ze sto stron, to bym ją lepiej oceniła. Może by się wtedy Elena Armas mniej spieszyła. I może by zakończenie było trochę bardziej sensowne, bo powiedzmy sobie, że chociaż stalkerzy nigdy nie działają racjonalnie, to ten swoim pomysłem na poprawę kariery Frankie to już totalnie odleciał i powinien wylądować w szpitalu psychiatrycznym, a nie mieć taki los, jaki miał...

No mam bardzo mieszane uczucia. Bo widzę potencjał i widzę, że naprawdę mogłoby mi się to spodobać, ale wyszło to wszystko tak, że jestem totalnie zawiedziona i uważam, że nie była to całkowita strata czasu, ale zapoznawanie się z "I'm Gonna Get You Back. Będziesz znów moja" wywołało we mnie zdecydowanie więcej frustracji niż powinno.

Zdecydujcie sami, czy macie ochotę poznać, czy jednak nie.

4 komentarze:

  1. Opis brzmi fajnie, az szkoda ze taka słaba ocena.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie książki Eleny Armas. Tą nawet zaczelam czytqc, więc zobaczymy czy mi się spodoba, na razie po dwóch rozdziałach ciężko określić 😅

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam możliwość przeczytać jedna książkę autorki ♥️ Audiobook też chętnie bo często mogę przy okazji słuchania ogarnąć domowe obowiązki

    OdpowiedzUsuń