poniedziałek, 8 czerwca 2020

Alex Bell - "Zabójcza zabawa"

Autor: Alex Bell
Tytuł: Zabójcza zabawa
Wydawnictwo: Młody Book
Data wydania: 18 marca 2020
Liczba stron: 302
Ocena: 8/10

Opis:

Szkołę dla dziewcząt w Dunvegan na wyspie Skye zamknięto wiele lat temu. W budynku stanowiącym teraz rezydencję rodziny Craigów pozostały jednak przerażające pamiątki z przeszłości…
Nastoletnia Sophie ma spędzić wakacje u kuzynostwa. Craigowie, których widziała tylko raz w życiu, bardzo ją onieśmielają. Ponury Cameron z okaleczoną ręką, zamknięta w sobie Lilas oraz sprawiająca wrażenie chodzącego ideału Piper, zdają się coś ukrywać. Ale jest jeszcze jedna kuzynka. Kuzynka, która pojawia się w pokoju ze starymi lalkami. Kuzynka, która umarła…

Recenzja:

Myślę, że każdy od czasu do czasu lubi się nieco przerazić. Ja właśnie potrzebowałam takich nietypowych wrażeń z lektury, dlatego niezmiernie się ucieszyłam, gdy w moje ręce trafiła Zabójcza zabawa. Lektura tej książki faktycznie dostarczyła mi sporo wrażeń – nie tylko przez wzgląd na treść, ale pewien motyw – czuję dyskomfort przy porcelanowych laleczkach, a tutaj ich nie brakuje… 

Niech Was nie zmyli to, że powieść przeznaczona jest dla młodzieży. Zabójcza zabawa to najprawdziwsza opowieść grozy, gdzie nie brakuje śmierci, niewyjaśniony zjawisk oraz rozmaitych dziwacznych rzeczy. Pojawia się tutaj również kilka elementów typowych dla horrorów – zabawa z planszą Ouija, creepy dziecięca piosenka, niepokojące domostwo, sekrety rodzinne…

- Ale obiecaj mi jedno. Jeśli faktycznie dziś zginę śmiercią traficzną i okrutną, mam nadzieję, że mogę liczyć na to, że przekażesz wszystkim, że to duch mnie dopadł. OK?

Fabuła historii opiera się na postaci nastoletniej Sophie, która postanawia odkryć tajemnicę stojącą za śmiercią swojego przyjaciela, bowiem nie wierzy w nieszczęśliwy wypadek – wszak przerażająca aplikacja przewidziała jego śmierć. Myślę, że to ciekawy akcent, który wplata w powieść nieco nowoczesności, która w kolejnych rozdziałach znakomicie przeplata się z wiktoriańskim klimatem – i nie tylko. W powieści przeplata się również wiele ciekawostek, m.in. na temat porcelanowych lalek (wiecie, że chłodzono je i wykorzystywano jako lód do napojów?), pojawia się również kilka interesujących zwrotów jak kartilogenofobia (lęk przed kośćmi) oraz nawiązań do ludowych wierzeń. Tutaj szczególnie zaintrygowały mnie duchy niespokojnych umarłych, zwane Sluagh – ten motyw jest doprawdy świetnie wpleciony w całość! A to zaledwie zalążek całości… 

Charlotte żyła pośród gór
W cichej i ponurej dolinie. 
Smutno było pośród chmur,
Żaden dom nie stał w pobliskiej kotlinie.

Zabójcza zabawa stale mnie zaskakiwała nie tylko przez wzgląd na nietuzinkową zawartość  swoiście edukacyjną, ale i zgrabnie wprowadzonych strachów (literackich odpowiedników jump scare) oraz niebanalnej kreacji postaci, bowiem czytelnik nie ma pojęcia tutaj, kto jest po stronie głównej bohaterki, a kto nie do końca jest jej przychylny. Co więcej, miejscami nie ma się pewności, czy paranormalne doświadczenia, których doznaje główna bohaterka, to prawda czy wymysły jej wyobraźni, sposób na radzenie sobie z żałobą po utracie przyjaciela. Nie chcę tutaj jednak zdradzać za wiele, aby nie psuć Wam zabawy z lektury – dosłownie zabójczej zabawy (tutaj w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo spędziłam z tą książką czas wyśmienicie). 

Powieść Alexa Bella łączy w sobie wszystko to, co w horrorach najbardziej przerażające – niedopowiedzenia i niejasności, które z czasem powoli nabierają kształtu, zazwyczaj nieoczywistego. Bez pamięci zaczytałam się w tej książce i pożarłam ją na raz, ponieważ nie dałabym rady zmrużyć oka nie znając zakończenia. Jeśli jesteście ciekawi, czy po zakończeniu książki dobrze mi się spało – nie zdradzę Wam tego (ale podpowiem – epilog to kosmos). Powiem jedynie, że wiktoriańskie aspekty, porcelanowe lalki (w MARTWEJ postaci), dzieci i duchy to zabójcze combo. Nie bez powodu małe dziewczynki są najstraszniejsze w horrorach… Polecam z całego serca!

9 komentarzy:

  1. Porcelanowe laleczki tak bardzo kojarzą mi się z horrorami, że w towarzystwie nawet najmniejszej czuję się nieswojo. I chyba o to chodzi autorom horrorów, żeby dreszczem grozy wiało od jak najbardziej niewinnych przedmiotów: zabawki, lalki, lunaparki i nieszczęsne klauny, przyczyna fobii wielu ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja już wywołała u mnie gęsią skórkę i ścisk żołądka. Więc oprzeć się książce, mogłoby spowodować zemstę porcelanowych laleczek.
    Ps. Nie wiedziałam, że laleczki służyły do schładzania napoi. Pobudziło to moją ciekawość, tym bardziej, że wytyczałam obietnicę odkrycia jeszcze nie jednej takiej ciekawostki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa... Cudowna recenzja, chcę przeczytać tę książkę !!! Choć horrory i ja to niezbyt częste połączenie, to opis fabuły i Twoja opinia mnie bardzo zachęciły. Co do porcelanowyh lalek, mnie akurat nie straszą, ale faktycznie ten alabastrowy chłód, te rysy twarzy mogą przerażać, szczególnie nocą w samotnym pokoju... 😱😜

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla kochających horrory to wyśmienita pozycja. Mnie zaraz przypomniał się stary obraz dziewczynki trzymającej porcelanową lalkę, która tak dziwnie patrzyła i była przerażająca. Portret wisiał u mojej znajomej dość długo, a w końcu wylądował w piwnicy, bo podobno ściągał same złe rzeczy na domowników. To był wyjątkowo dziwny i nieprzyjemny obraz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sama oprawa graficzna wywołuje gęsią skórkę, te głowy przerażające są. Choć sporadycznie czytam książki które mogą wywołać u mnie strach, "Zabójcza zabawa" wzbudza zainteresowanie. Plansza Ouija, duchy, porcelanowe laleczki... to wszystko wywoływało u mnie skurcze oraz dreszczyk emocji. Wiadomo, że małe dziewczynki i lalki to nic dobrego za sobą nie niosą w horrorach. Z chęcią poznam książkę Alex Bell.

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanowe lalki- koszmar z dzieciństwa. Faktycznie na początku można by pomyśleć, że jest to książka dla młodzieży bo okładka bardzo do tego gatunku pasuje. Jednak bardzo mi się podoba.Lubie taka rysunkowe okładki. W fabule znajdują się elementy takie typowe dla horrorów o duchach, ale jak już horrory to tylko o duchach, tych krwawych nie lubię. Ogólnie to brzmi ona ciekawie i przerażająco. Do tego jeszcze kilka ciekawostek które naprawdę szokują. W życiu bym nie pomyślała, że porcelanowych lalek używano jako lód do napojów, serio. Chyba muszę się przekonać do horrorów bo jest kilka które chciałabym przeczytać, nie wiem tylko czy będę mogła zasnąć po nich :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety w tym przypadku już na wstępie wiedziałam, że nie będę w stanie przekonać się do okładki, do motywu graficznego, jaki na niej zaprezentowano. Główki laleczek stanowią dla mnie pewien motyw grozy, dreszczy, które kojarzą mi się także z postacią Wednesday Adam z Rodziny Adamsów, jej upodobaniem do lalek, które były pozbawiane właśnie takich główek. Tak więc podsumowując mą opinię na temat okładki „Zabójczej Zabawy”, mówię jej stanowcze Nie. I jak okładka mnie do siebie nie przekonała, tak opis, jak i recenzja diametralnie zmieniły me zdanie. I już po pierwszych słowach opisu wiedziałam, że muszę sięgnąć, po nią Motyw dawno zamkniętej szkoły dla dziewcząt, fakt, że obecnie budynek stanowi rezydencję rodziny Craigów. Pamiątki po dawnej instytucji. I jak pozwolę sobie zacytować — Ponury Cameron z okaleczoną ręką, zamknięta w sobie Lilas oraz sprawiająca wrażenie chodzącego ideału Piper, zdają się coś ukrywać. Ale jest jeszcze jedna kuzynka. Kuzynka, która pojawia się w pokoju ze starymi lalkami. Kuzynka, która umarła.

    Główną bohaterką ustanowiono Sophie, która ma spędzić wakacje u swego wujostwa, a powyżej opisane osoby to jej kuzyni. Jak mogłam się przekonać, otrzymujemy całkiem sporą dawkę emocji, ciekawych elementów, które składają się razem na powieść z gatunku tych, którymi zaczytywałam się jeszcze kilka lat temu. I chociaż po okładce nie byłam za bardzo zachęcona, tak lektura opisu i recenzji sprawiła, iż jestem gotowa sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli ktoś z was szuka dobrej firmy to skorzystajcie z Deratyzator w Warszawie .Sam z tej firmy korzystam od bardzo dawna i jestem bardzo zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pewny na 100 procent, że codziennie bardzo dużo osób jest na tym blogu. Ten blog jest mega ciekawy.

    OdpowiedzUsuń