czwartek, 4 listopada 2021

Dawid Grosman - "Gdyby Nina wiedziała"

Autor: Dawid Grosman
Tłumaczenie: Magdalena Sommer
Tytuł: Gdyby Nina wiedziała
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 13 października 2021
Liczba stron: 322
Ocena: 8/10

Opis:

W tej rodzinie matki nie potrafią być matkami. w tej rodzinie córki nienawidzą matek.
Moja babka Wera wiele lat temu bardzo kogoś pokochała. Ceną za miłość było zesłanie do jugosłowiańskiego obozu, gorszego niż Auschwitz, położonego na skalistej, spalonej słońcem wyspie. To, co się tam wydarzyło, zdecydowało o losach naszej rodziny.
Nina – córka Wery – miała wtedy sześć lat. Musiała sobie radzić sama. Kiedy dorosła, porzuciła swoje dziecko. Czyli mnie.
Ja jestem Gili. Jestem córką Niny i wnuczką Wery. I to ja muszę w końcu poznać całą historię. Odkryć rodzinne zdrady i zrozumieć, dlaczego odziedziczyłam traumę, na którą nie zasłużyłam.
Gdyby Nina wiedziała to oparta na prawdziwych wydarzeniach najnowsza powieść Dawida Grosmana – wybitnego pisarza izraelskiego, wymienianego jako pewny kandydat do Literackiej Nagrody Nobla. Literackie arcydzieło wbijające w fotel, które pozwala zrozumieć, dlaczego relacje z najbliższymi bywają tak trudne, a miłość jest zawsze wyborem.

Recenzja:

Wchodzi koń do baru nie do końca przypadł mi do gustu – klimat tej książki był duszny, nieprzyjemnych, chamski. Bałam się trochę, że druga powieść autora, „Gdyby Nina wiedziała” będzie równie kontrowersyjna – i choć z całą pewnością odrobinę taka jest – tak czytało mi się ją o niebo lepiej niż wcześniejszy tytuł Dawida Grosmana. Jest niepokojąca i poruszająca w zupełnie inny sposób…

Nagle w jej oczach zapaliła się niewyjaśniona dzikość, niemal jak w spojrzeniu zwierzęcia. Pamiętam, że przez chwilę przemknęło mi przez głowę, iż nie chciałabym być młodym tego zwierzęcia.

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że autor w tak fenomenalny sposób ukaże tutaj skomplikowane relacje – na dodatek w dużej mierze skupiające się na kobietach. Odniosłam wręcz wrażenie, że sięgnęłam po książkę innego pisarza – jedynie sam styl oraz zamiłowanie do prostego języka w dialogach upewniło mnie, że faktycznie czytam coś spod pióra Dawida Grosmana. Nie zrozumcie mnie źle – nie demonizuję wcześniej lektury, po prostu… w tej jest jakaś liryczność, eteryczność wręcz, której nie niszczą nawet chwilami naprawdę ostre słowa (i bardzo naturalistyczne). Pod względem psychologicznym książka zbudowana jest kapitalnie, a wrażenia Gili, Niny i Wery potrafią przyprawić o drżenie. To po prostu… przepiękna i dramatyczna historia…

Przez cały ten czas Nina nie mówi ani słowa. Wlecze się za nami. Ze zwieszoną głową. Jakby szukała jakiejś zguby.
Czy to ta sama kobieta, która kładła się cieniem na całym moim życiu?
W każdej chwili, każdej sekundzie, nawet gdy nie patrzę, moje ciało dokładnie wie, gdzie znajduje się Nina.

Nie do końca z początku potrafiłam odnaleźć się wśród bohaterów – zmienna narracja (z pierwszoosobowej do trzecioosobowej) i czasy danych wydarzeń raczej nie sprzyjają płynnej lekturze. Gdyby Nina wiedziała wymaga od czytelnika skupienia, jednak lektura szybko się odwdzięcza intensywnymi emocjami oraz niebywałymi tragediami. Lęki, z którymi mierzą się przedstawione kobiety, opowieść o ich życiu i próby swoistego pojednania – na stronach tej książki pojawia się zadziwiająco dużo empatii (powieść jest oparta na prawdziwych wydarzeniach). Nie zabrakło także odrobiny humoru, choć większość opowieści jest przejmująca i… pojawia się w niej też dużo okrucieństwa (motyw gułagu). Przypadły mi do gustu także liczne metafory przewijające się w życiorysach kobiet – jak choćby garstki ziemi, własnego miejsca, odnalezienia siebie...

Jest moją garstką ziemi.
Naszą.

Gdyby Nina wiedziała rozwija się powoli i jest nieco chaotyczna, jednak bez wątpienia jest to książka piękna, dramatyczna i zapadająca w pamięć. Autor umiejętnie rozwija sobie postacie, pokazując czytelnikowi ich głębie na wiele rozmaitych sposobów, dzięki czemu potrafimy zrozumieć ich postępowanie. Być może w niektóre sceny wkrada się odrobina melodramatyczności, niemniej i tak książkę czytałam z niegasnącym zainteresowaniem i przejęciem. Miłośnicy nieoczywistej literatury pięknej oraz - po prostu powieści - o kobietach z krwi i kości będą zachwyceni tym tytułem. Polecam!

14 komentarzy:

  1. Nie przepadam za takimi powieściami niestety wiec nie mam tutaj duzo do powiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ją w planach. I nadal mam /mimo tego chaosu/. Dzięki za fajną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że to trudna książka, ale ja lubię wyzwania. Nie czytałam tej poprzedniej, ale ta recenzja zrobiła na mnie duże wrażenie i tę książkę chcę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ta recenzja i pewnie się skuszę na tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Renata Kozłowska4 listopada 2021 20:07

    Jakoś mnie nie skusił opis tej książki więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż średnio przepadam za takimi powieściami, z takim rodzajem fabuły tak tutaj coś każe mi się zastanowić nad ewentualną lekturą. Tak więc powiem, że mam dla tej książki wstępne zielone światło, to może być udane spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za wielopokoleniowymi historiami. To raczej nie dla mnie. Mimo wszystko dziękuję za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie często czytam takie historie, które mają ważne przesłanie oraz takie które trzeba się skupić w trakcie czytania. "Gdyby Nina wiedziała" zalicza się do tego grona. Historia kobiet które nie potrafią być matkami, pisarz ukazuje w książce, że miłość ma różne oblicza. Zapiszę sobie tytuł może kiedyś się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezbyt przepadam za takimi książkami ale Zaciekawiła mnie ta recenzja. Gdybym ja spotkała podczas zakupów mogłabym po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawid Grosman... nie kojarzę. Ale zaskakujące, że autor tak bardzo się zmienił w drugiej książce (jakby nie on). W każdym razie nie oceniam, najważniejsze, że zmienił się na lepsze, a nie na (jeszcze) gorsze.
    Nie podoba mi się wyłącznie opis z okładki - "gorszego niż Auschwitz" - serio?! Będziemy teraz oceniać i wartościować, które doświadczenie babci czy dziadka jest gorsze? Sorry, ale nie o to chodzi w historii, to przeżycia równie niewyobrażalnie bolesne i nieporównywalne. Niet. Kompletnie. To wygląda jakby marketing poszedł w cholernie dziwną stronę - aby przerzucić się z "Auschwitz" w tytule na gułagi.
    I tak odrzuciło mnie już na wstępie (ale opis przeczytałam po recenzji, na szczęście). A takie dobre wydawnictwo, wydawało się...

    OdpowiedzUsuń
  11. Autora nie znam i słyszałam nic o nim. Książka wydaje się być przenikliwa dla czytelniczej duszy. Powieść za razem fascynująca jak i przerażająco,po geny i więzi rodzinne,to zawsze śliski i trudny temat,również w powieściach. Bardzo dziękujemy za świetną recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  12. "...bez wątpienia jest to książka piękna, dramatyczna i zapadająca w pamięć". I na takie książki czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki, które za sprawą swojego dramatyzmu zapadają w pamięć. Recenzja przekonała mnie do tego,że warto przeczytać tę powieść i wraz z bohaterami odkrywać meandry przeszłosci.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, pamiętam recenzję poprzedniej książki autora, dobrze, że ta jest lepsza w odbiorze. Ale sama nie wiem, czy bym się zdecydowała na jej lekturę. Z tą piękną literaturą też różnie bywa, czasem dobra trafi się, a czasem to jakieś nieporozumienie 🙄

    OdpowiedzUsuń