Autor: Riley Sager
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Tytuł: Tylko przetrwaj noc
Wydawnictwo: MOVA
Data wydania: 10 sierpnia 2022
Liczba stron: 368
Ocena: 4/10
Opis:
Dziewczyna. Morderca. Samochód.
Listopad 1991 roku. George W. Bush jest prezydentem, w radiu leci Nirvana, a Charlie Jordan jedzie w samochodzie mężczyzny, który najprawdopodobniej jest seryjnym mordercą.
Nie znali się wcześniej. Po prostu oboje zmierzali w stronę Ohio. Widocznie on też miał powód, by opuścić uniwersytet w połowie semestru.
Po drodze rozmawiają, ostrożnie unikając dominującego w wiadomościach tematu – Kampusowego Zabójcy. Coraz bardziej zaniepokojona Charlie ma wątpliwości. W Joshu jest coś podejrzanego… Kiedy mkną pustą autostradą w środku nocy, pasażerka zaczyna podejrzewać, że podróżuje razem z mordercą z kampusu.
A to znaczy, że może skończyć jako jego następna ofiara.
Recenzja:
Tylko przetrwaj noc to pierwsza z książek Rileya Sagera, która nie do końca spełniła moje oczekiwania. Opis zapowiadał doprawdy obiecującą historię – podróż w samochodzie z mężczyzną, który może być seryjnym mordercą, pusta autostrada w tle, środek nocy... Sami przyznacie, że brzmi to fascynująco! I faktycznie w pewnym stopniu takie było...
(...) tylko jedno z nich dotrwa świtu.
Książka rozpoczyna się z przytupem. Swoisty króciutki wstęp w nietuzinkowy sposób buduje napięcie, gdyż zapowiada nam, że tylko jeden z bohaterów przeżyje. Taki zabieg jest często stosowany, ale tutaj jest on naprawdę w punkt. Podobnie jak rozpoczynanie kolejnych części książki od godziny danych wydarzeń oraz miejsca – niby to niewiele, ale także wpływa pozytywnie na klimat tegoż thrilleru, który jest wręcz filmowy (i to chwilami dosłownie). Niestety, ostatecznie nie jest to dobry film – jest raczej przeciętny, przewidywalny i... często wpadający w absurd. Poczynając od tego, że główna bohaterka jest skończoną kretynką i nie zastanawia się za specjalnie wsiadając do auta nieznajomego – wszak też akurat jedzie do Ohio, a że seryjny morderca (który zabił jej kumpelkę) może kręcić się nieopodal to przecież nic istotnego, prawda?
Większość akcji powieści skupia się na długiej nocy, w której Charlie podróżuje z nowo poznanym Joshem i podejrzewa go o bycie zabójcą. Wybaczcie drobne spoilery, ale ta bohaterka nie raz planuje ucieczkę i nie raz ma na nią szansę, ale... po prostu się rozmyśla. Tu wkrada się także pewien prawdziwie filmowy wątek, gdyż... narratorka okazuje się mało wiarygodna i – można rzec – odtwarza w swojej głowie rozmaite wydarzenia (także takie, które się nie wydarzyły). Sam pomysł brzmi fantastycznie, ale uwierzcie mi – choć ciekawy, jest naprawdę kiepsko zrealizowany. Podobnie jak wprowadzone zwroty akcji, które nie mają najmniejszego sensu, a niektóre elementy fabuły są... absurdalne. I wszystko to prowadzi do tego, czego domyślić się można bez trudu. Tylko przetrwaj noc broni się tylko nietuzinkowymi zamysłami, przyjemnym stylem i kilkoma scenami ze świetnym supsensem – i prawdopodobnie dzięki tym elementom PRZETRWAŁAM ten tytuł...
Tylko przetrwaj noc jest najsłabszą książką w znanym mi dorobku Rileya Sagera. Fani jego książek mogą poczuć się nią zawiedzeni, a osoby nie znające Wróć przed zmrokiem czy Zamknij wszystkie drzwi zdecydowanie powinny zacząć przygodę z tym autorem od właśnie tych tytułów. Nie zrozumcie mnie źle – ta powieść nie jest tragiczna, ale wypada w ogólnym rozrachunku bardzo przeciętnie – a nawet nieco poniżej przeciętnej. Jednak mogę polecić ją z czystym sumieniem jedynie osobom, którym niestraszne absurdalne zachowania bohaterki-protagonistki i lubią oryginalne – choć niekoniecznie udane - narracje.
Książkę zrecenzowałam dla Was dzięki uprzejmości księgarni Merlin. Dziękuję!