poniedziałek, 22 listopada 2021

H.P. Lovecraft, August Derleth - "Obserwatorzy spoza czasu"

Autor: H.P. Lovecraft, August Derleth
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Tytuł: Obserwatorzy spoza czasu
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 3 listopada 2021
Liczba stron: 544
Ocena: 7/10

Opis:

Groźne miejsca, pradawne rytuały i magiczne obrzędy w niezapomnianym tomie opowieści mistrza niesamowitości.

H.P. Lovecraft i August Derleth nigdy w życiu nie spotkali się osobiście, niemniej zaprzyjaźnili się, prowadząc między sobą bogatą korespondencję. Derleth podzielał zamiłowanie Lovecrafta do mrocznych, pełnych grozy opowieści i sam takie tworzył. Po śmierci swego przyjaciela z Providence, Derleth uporządkował jego spuściznę literacką i założył wydawnictwo Arkham House (zapożyczając nazwę z jednego z utworów Lovecrafta) w celu przybliżenia jej (i dzieł innych pisarzy o podobnej tematyce) szerokim rzeszom czytelników. Sądząc po popularności książek H.P. Lovecrafta na świecie, Augustowi Derlethowi udało się zrealizować swój cel. Niniejszy tom zawiera zarówno opowiadania, które Derleth dokończył, znalazłszy je we fragmentach w papierach Lovecrafta, jak i te zainspirowane pomysłami i wymianą poglądów, zawartymi w ich korespondencji.

Recenzja:

Pana Lovecrafta raczej nikomu przedstawiać nie trzeba, ale jeśli nie orientujecie się w temacie – w bardzo ogólnym skrócie był on pisarzem wyśmienitej grozy i twórcą mitologii Cthulhu. Ogromnie ucieszyłam się na wieść o Obserwatorach spoza czasu, ponieważ znajdują się w nim historie wcześniej mi nieznane – stworzone z zapisków autora przez jego korespondencyjnego przyjaciela, Augusta Derletha, a następnie sklejone w jedną całość. I już na wstępie muszę przyznać, że było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, a jednocześnie… jestem nieco tą pozycją zawiedziona.

- Słyszysz to? - zapytał. Cały był roztrzęsiony.
- Ale co?
- Posłuchaj!
Wytężyłem słuch.
- Wiatr wśród drzew.
Zaśmiał się gorzko.
- Wiatr niesie ze sobą ich głosy, a ziemia drży rytmem ich pulsujących ciał! Wiatr, dobre sobie! Czy to naprawdę tylko wiatr?

Zbiór z całą pewnością jest ciekawym powrotem do prozy Lovecrafta, która jednak – niestety – nie do końca jego twórczością jest. Oczywiście, pobrzmiewają tutaj jego echa wyraźnie – ot, choćby wśród zamiłowania do charakterystycznej magii, pradawnego zła i rytuałów, samego Dunchwich, Arkham i innych, jednak… brakuje weń mocnego nacisku na filozoficzne aspekty. Opowiadania czyta się dobrze, jednak nie było to, czego się po tej książce spodziewałam. Wkradła się w tematykę też schematyczność, która sprawiała, że musiałam ten zbiór odkładać co jakiś czas, bo przez nadmierne podobieństwa brnęło mi się strasznie. Niemniej, nie mogę odmówić im klimatu – faktycznie, napawały mnie niepokojem i zaskakująco dobrze oddziaływały na wyobraźnię, choć… i te zabiegi z czasem dawały coraz słabszy efekt…

Nie mam wątpliwości, że to, co ujrzałem, nie było iluzją, majakiem ani wytworem mojej chorej fantazji, nic bowiem nie jest w stanie obalić jednego, jedynego, ostatecznego dowodu, który znalazłem wśród odłamków roztrzaskanej szyby na podłodze pokoju na poddaszu – była to trzymetrowej długości, równo ucięta macka (…).

Marudzę, marudzę, ale koniec końców, uważam Obserwatorów spoza czasu za lekturę udaną. Bardzo dobrze w tych opowiadaniach budowane jest napięcie i choć zabrakło mi w wielu z nich bardziej filozoficznego zacięcia, tak opisy są przefantastyczne i kapitalnie budują gęstą atmosferę grozy. Nie wszystkie teksty nawiązują też stricte do mitologii Cthulhu oraz innych tworów Lovecrafta, pojawiają się także historie samodzielne, co również było dla mnie niespodzianką. Zaskoczyło mnie również tytułowe opowiadanie, którego stety-niestety August Derleth nie zdążył ukończyć przed śmiercią, niemniej takie urwane, otwarte, budzi jeszcze więcej emocji i daje pełne pole do popisu dla fantazji czytelnika. Na wyobraźnię nieźle działa także okładka – kocham jej kolorystykę oraz niebezpieczeństwo czyhające nad domostwem, bo – co warto dodać – większość historii właśnie na motywie domu się opiera…

Przeczytaj te słowa, abyś dowiedział się i mógł odpowiednio przygotować, oczekując na Tych, Którzy Obserwują, a następnie wypełnić to, co musi się zdarzyć.

Obserwatorzy spoza czasu to bez wątpienia nie lada przysmak dla miłośników twórczości Lovecrafta oraz literatury grozy. Na bohaterów czyha tu wiele niebezpieczeństw, nieoczywistych, pradawnych, a gęsty i mroczny klimat wsiąka wręcz pod skórę czytelnika. Szkoda tylko, że nie ma weń więcej myślicielstwa Lovecrafta – dla mnie to wada, acz dla innych osób może okazać się zaletą, bo historię zgłębia się prościej, a jednocześnie na równi strasznie. Mimo lekkiego zawodu – gorąco polecam!

12 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc, to jeszcze nic nie czytałam tego autora. Tylko słyszałam odrobinę. Co do zbioru, to mimo wszystko wydaje mi się:dobrze, że go wydali. I te wątki filozoficzne, o których wspominasz mnie zainteresowały. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autora, jednak nie jest to książka dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie historia dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autora kojarze, ale boję się go czytać. Literatura grozy, to niestety nie moje klimaty. Choć muszę przyznać, że ta okładka mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, Lovecraft! To cudo (a tego drugiego to nie znam). Rozumiem klejenie notatek po kimś, kogo już wśród nas nie ma i sam tego zrobić nie może, ale... to jednak nie Lovecraft mimo wszystko, tylko ktoś inny, podpisujący się pod nim (nieważne jak dobrym przyjacielem by nie był). W każdym razie, ciekawe jak wyszło. Czy da się łatwo ocenić, że to nie jest prawdziwy Lovecraft?

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety H.P. Lovecraft'a nie kojarzę ani drugiego autora (ten gatunek literatury rzadko u mnie bywa). "Obserwatorzy spoza czasu" też u mnie nie zawita. Groza to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nic autora, choć mam jedną jego powieść. Nie jest to mój gatunek, bo ja grozy czytam naprawdę mało. A za opowiadaniami tak sobie przepadam, więc to raczej nie dla mnie pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam autora, okładka faktycznie przyciąga, treść mniej... Za dużo tej grozy, przedziwności itp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam autora. W tym przypadku podziękuję za te pozycje

    OdpowiedzUsuń
  10. Nazwisko autora kojarzę bardzo dobrze,zaś mroczną twórczość już mniej. Jak dla mnie zbyt groźnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fani będą zachwyceni,takim świetnym grubaskiem. Dla mnie to jest ten gatunek,po który nie będę ani razu sięgnąć,mimo najlepszych Waszych recenzji i ocen. To są powieści z działu,którego nie mam zamiaru odwiedzać ani się do niego przekonywać. Bardzo dziękujemy za fajną receznję😘B.B

    OdpowiedzUsuń