Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 maja 2021

Jorge Bucey - "Pozwól, że ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć"

Autor: Jorge Bucay
Tytuł: Pozwól, że ci opowiem… bajki, które nauczyły mnie, jak żyć
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 7 kwietnia 2021
Liczba stron: 328
Ocena: 10/10

Opis:

Demián jest niespokojnym chłopakiem, szukającym prawdy o życiu i o samym sobie. Trafia do psychoterapeuty Jorge, który pomaga mu znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania w bardzo nietypowy sposób – poprzez opowiadanie historii.
Są to zarówno dobrze znane, klasyczne bajki, jak i współczesne przypowieści i anegdoty wymyślone przez autora – psychiatrę i psychoterapeutę. Pochodzą z różnych stron świata i z różnych tradycji. Łączy je jedno – zawarta w nich mądrość pomaga zrozumieć swoje lęki i pragnienia i uwierzyć w siebie.

wtorek, 29 grudnia 2020

Autor zbiorowy - "Harde Baśnie"

Tytuł: Harde Baśnie 
Wydawnictwo: SQN 
Data wydania: 2 grudnia 2020 
Liczba stron: 576 
Ocena: 9/10

Opis: 

Baśń. Raz powstała, zaczyna żyć własnym życiem 
Na pewno znasz przynajmniej jedną wersję tej historii. Może w Twojej Czerwony Kapturek był niewinną bajką dla dzieci? Może znasz jej brutalniejszą wariację? 
Pozwól, że opowiem Ci o jeszcze jednej. 
Zaczyna się tak samo jak poprzednie. Między drzewami biegnie dziewczyna w czerwonej pelerynie. Ma na imię Lyka i oddałaby wszystko, by zapamiętać choć jeden ze swoich snów… 
Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia, Śpiąca Królewna, Brzydkie Kaczątko i inne baśnie w zupełnie nowej odsłonie. Nigdy nieopowiedziane historie w baśniowej estetyce. Posłuchajcie o magii, która ma władzę nad śmiercią, i miłości silniejszej niż czas. 
Tylko w świecie hardych baśni klątwę snu pomaga zdjąć hasło do Facebooka, największym wrogiem wróżki są krótkie terminy i nadmiar zleceń, a zasady BHP obowiązują nawet zombie! 
Oto druga antologia Hardej Hordy, niezwykłej grupy trzynastu utalentowanych pisarek. Będzie śmiesznie, czasem mrocznie, chwilami nostalgicznie. Przewrotnie i dojmująco współcześnie. 
Daj się oczarować i przeżyj baśniowe déjà vu. 

wtorek, 24 grudnia 2019

Urszula Anna - "Szczęście bajkami cerowane"

Autor: Urszula Anna
Tytuł: Szczęście bajkami cerowane
Wydawnictwo: Virgo
Rok wydania: 2018 
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10

Opis:

Odrobinę nietypowy poradnik rozwoju osobistego dla tych, którzy chcą esencjonalniej żyć. Dzięki tej książce rozbudzicie w sobie na nowo dziecięcą ciekawość świata i nauczycie się pielęgnować stan zadowolenia. Bo choć nie mamy wpływu na szczęście, to nasze poczucie szczęścia zależy w dużej mierze od nas. Czy lubimy siebie? W jaki sposób przeżywamy swoje życie? Czy tylko gonimy za iluzorycznym szczęściem, wciąż ponosząc porażki? Rozumiejąc kim jesteśmy, świadomie kierując swoją uwagą, można dostrzec szczęście bardzo łatwo. Nawet w świecie, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

środa, 7 listopada 2018

Chris Colfer – "Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń"

 
Autor: Chris Colfer
Tytuł: Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń
Wydawnictwo: Młodzieżówka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 452
 Ocena: 7/10

Opis:
Świat Alex i Connera Bailey’ów wkrótce się zmieni.
Gdy babcia bliźniąt daje im tajemniczą książkę z baśniami, nie zdają sobie sprawy, że wkroczą do świata pełnego cudów i magii, gdzie spotkają postacie z bajek, z którymi dorastali: Krainy Opowieści. Wkrótce dowiedzą się, że historie, które znają tak dobrze sięgają dalej niż widzi ludzkie oko. Złotowłosa jest poszukiwanym zbiegiem, Czerwony Kapturek ma własne królestwo, a królowa Kopciuszek ma wkrótce zostać matką!
Po serii spotkań z czarownicami, wilkami, goblinami i trollami, powrót do domu okaże się trudniejszy, niż przypuszczali. Aby tego dokonać muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż w poszukiwaniu składników do Zaklęcia Życzeń. Czy odnajdą drogę z depczącą im po piętach legendarną Złą Królową? Zaczyna się wyścig, w którym możliwy jest tylko jeden zwycięzca – zaklęcie bowiem nie zadziała dwa razy, a Zła Królowa nie cofnie się przed niczym. Na pomoc wezwie swojego oddanego Łowcę i jego niebezpieczną córkę, zawrze nawet pakt z Watahą Złych Wilków, aby osiągnąć swój cel.

czwartek, 18 stycznia 2018

Wydawnictwo [ze słownikiem] - "Die Schneekönigin", "Alice's Abenteuer im Wunderland"

 
Kiedy zobaczyłam w ofercie Wydawnictwa [ze słownikiem] książki w języku niemieckim, naprawdę się ucieszyłam. Stwierdziłam nieskromnie, że chyba nikt nie nadaje się bardziej na recenzenta takich pomocy naukowych niż studentka germanistyki. Możecie liczyć, że usłyszycie rzetelną ocenę osoby, która trochę zna się na rzeczy.  

poniedziałek, 5 października 2015

Katherine Applegate - "Jedyny i Niepowtarzalny Ivan"


Tytuł: Jedyny i Niepowtarzalny Ivan
Autor: Katherine Applegate
Wydawnictwo: CzyTam
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Opis:
Zainspirowana prawdziwą historią opowieść o gorylu, który spędził niemal trzy dekady w mini zoo mieszczącym się przy centrum handlowym, nie widząc żadnego przedstawiciela własnego gatunku.
Kiedy poznaje Ruby, malutką słonicę odebraną rodzinie, Ivan zaczyna postrzegać miejsce swojego zamieszkania z zupełnie innej perspektywy. I tylko od niego będzie zależeć czy uda mu się coś w życiu Ruby zmienić. Trzymając kciuki za Ivana, trzymamy je tak naprawdę za nasze własne człowieczeństwo i nasze możliwości.
Wzruszająca, pięknie napisana i inteligentna historia, która zmienia punkt widzenia na zwierzęcą wrażliwość.
Katherine Applegate miesza humor i smutek, by stworzyć niezapomnianą pierwszoosobową opowieść o przyjaźni i nadziei.

wtorek, 22 września 2015

Anna Moczulska - "Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet"


Tytuł: Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet
Autor: Anna Moczulska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 24 sierpnia 2015
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10

Opis:
I żyli długo i szczęśliwie? Takie rzeczy to tylko w baśniach, powiecie.
Okazuje się jednak, że czasem bajki zdarzają się naprawdę. Niektóre królewny i księżniczki przeżywały historie rodem z baśni…
Zofia Jagiellonka na przykład zaczęła chorować. „Puchnie ze staropanieństwa” – orzekli medycy. I tak oto w jej życiu pojawił się niemłody – i niewierny – książę brunszwicki. Ona jednak, choć niczym Śpiąca Królewna do życia zbudziła się późno, postanowiła zawalczyć o siebie.
Niepiśmienna dziewczyna ze wsi rozkochała w sobie cara Piotra I i z dnia na dzień, jak Kopciuszek, została carycą Katarzyną I. Owinęła sobie męża wokół palca. „Oto, do czego prowadzi rozpusta”, westchnęła tylko, kiedy zazdrosny car sprezentował jej głowę kochanka w słoju.
Elżbieta Bawarska, zwana Sissi, nie dała zatruć sobie życia „Złej Macosze” – swojej teściowej Zofii. Buntowała się na każdym kroku. Urządziła nawet w cesarskim pałacu… salę gimnastyczną ze sprzętem do ćwiczeń.
Anna Moczulska swojej książce opisuje baśniowe scenariusze, które rozegrały się naprawdę w życiu kobiet znanych z kart historii: Anny Jagiellonki, Marii Tudor, Barbary Radziwiłłówny, Joanny Szalonej i wielu innych.

Recenzja:
Lubicie historię, ale kłótnie papieży i królów ani trochę was nie interesują? Męczy was czytanie suchych faktów, które zlewają się ze sobą i ulatują z pamięci od razu po przeczytaniu? Zobaczcie, co proponuje wam Anna Moczulska.

Autorka Bajek, które zdarzyły się naprawdę prowadzi bloga Kobiety i historia, na którym opisuje mniej znane, ale ciekawe oblicza historii. Wyszukuje różne smaczki i ciekawostki, o których nie uczą nas w szkołach. Jej historie mają ludzką twarz – bo to ludzie są w niej najbardziej interesujący, nie żadne daty czy bitwy. I, jak można przeczytać na okładce, historia według Moczulskiej ma nie tylko ludzką, ale przede wszystkim kobiecą twarz. To zdanie bardzo dobrze opisuje jej książkę.
Chyba każdy z nas czytał kiedyś bajki i do tej pory darzy je jakimś sentymentem. Anna Moczulska zrobiła coś, czego jeszcze nie było. Wybrała pięć bajkowych scenariuszy i wpasowała w nie życiorysy historycznych postaci – królowych i księżniczek, które istniały naprawdę.

Pewnie kojarzycie sobie księżniczki jako beztroskie panienki, które po tym jak zostały odnalezione przez księcia (nie na odwrót) żyły już długo i szczęśliwie i nic nie zakłócało ich sielanki. Nic bardziej mylnego. Średniowieczne księżniczki rzadko kiedy żyły długo i szczęśliwie. Ale niektórym udało się spełnić bajkowy scenariusz.


Moczulska wybrała pięć bajek i dwadzieścia kobiet. W roli Kopciuszków wystąpiły Elżbieta Rakuszanka, Katarzyna I, Anna Leonowens i Zofia Chotek. Śpiącymi królewnami okazały się trzy Jagiellonki: Anna, Katarzyna i Zofia. Księżniczkami na ziarnku grochu były Jane Grey, Teresa Kunegunda Sobieska, Karolina Matylda Hanowerska, Eliza Radziwiłówna i Stefania Klotylda Koburg. W przypadku Pięknej i Bestii czasem ciężko było stwierdzić, kto był kim, choć nie w przypadku Kazimierza Wielkiego i Klary Zach, gdzie nasz król okazał się prawdziwą, zupełnie niebajkową bestią – i możecie być pewni, że w szkole o tym nie usłyszycie. Gdzieś obiła mi się o uszy ta historia, ale nie znałam szczegółów i cieszę się, że Anna Moczulska nie bała się jej przybliżyć. Nie ma się co czarować, nie wszyscy nasi „wielcy” królowie byli święci, a Kazimierz Wielki miał na sumieniu nie tylko Klarę, ale całą jej rodzinę. Kolejne piękne i bestie to Krwawa Mary i jej najbliżsi, Sydonia von Borck i Ernest Ludwik Piękny oraz Joanna Grudzińska i Konstanty Pawłowicz Romanow. Ostatni bajkowy scenariusz wypełniły Halszka z Ostroga i Beata Łaska, Barbara Radziwiłłówna i Bona Sforza oraz Elżbieta Bawarska (znana jako Sisi) i Zofia Wittelsbach jako Królewny Śnieżki i złe macochy.

Po przeczytaniu tej książki doszłam do wniosku, że działamy z Anną Moczulską bardzo podobnie. Ja też, kiedy przyszło mi nauczyć się na egzamin z historii Polski, zamiast wkuwać daty szukałam ciekawych historii (tak dowiedziałam się na przykład, że Michał Korybut Wiśniowiecki, król Polski, zmarł z powodu obżarstwa, które historycy ładnie nazywają zatruciem żołądkowym). Z tego powodu większość opowieści z tej książki już znałam, choć kilka było dla mnie zupełnie nowych – na przykład nie miałam pojęcia, że Joanna Szalona szalała z miłości.


Autorka ma specyficzny, zupełnie „nie-historyczny” styl. Nie pisze z pozycji historyka-nauczyciela, raczej traktuje nas jak swoich kolegów, opowiada historię jakby plotkowała z koleżanką – trzyma się faktów, ale resztę traktuje „według własnego widzimisię”. I to chyba największy minus tej książki. Narracja autorki nieraz mnie irytowała, szczególnie kiedy w grę wchodziły kolokwialne, zupełnie nieprzystające do historii wyrażenia. Wiem, że autorka chciała, żeby nie było sucho i podręcznikowo, ale trochę przesadziła.

Książka jest ładnie wydana, w środku znajdują się ilustracje prawie wszystkich postaci, o których pisała autorka. Okładka bardzo pasuje do treści i przyciąga wzrok, chociaż nie mogę odżałować, że na moim egzemplarzu znajdowała się naklejka, głosząca, że Ewa Stachniak poleca. Nie mam pojęcia, kim jest Ewa Stachniak i szczerze mówić, kompletnie mnie to nie obchodzi, więc naklejkę oczywiście musiałam zerwać. Niestety został po niej nieładny ślad :( 


Książkę polecam wszystkim, którzy interesują się historią, lubią bajki, albo ogólnie szukają fajnej pozycji do przeczytania. Anna Moczulska miała naprawdę ciekawy pomysł i jeśli nie liczyć tych kolokwializmów, udało jej się go dobrze zrealizować. Czytając Bajki, dowiecie się rzeczy, o których nie mieliście pojęcia i spojrzycie na historię zupełnie inaczej. Kto wie, może nawet ją polubicie, jeśli do tej pory było inaczej. Polecam, to bardzo ciekawa pozycja!  



Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak

__________________________________________________________
zdjęcia: 
1. Hrabianka Zofia Chotek i arcyksiążę Franciszek Ferdynant
2. Joanna Szalona pędzla Francisca Pradilla Ortiza
3. Cesarzowa Sisi

środa, 10 czerwca 2015

Praca zbiorowa - "Opowiadania dla małych chłopców"

Tytuł: Opowiadania dla małych chłopców
Autor: Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 136
Ocena: 6/10

Opis:

Kukiełka, cesarz i piernikowy ludzik czekają tylko, by opowiedzieć ci swoje historie, a odnajdziesz je w naszym zbiorze opowiadań. Wybierz się w przeszłość, by poznać przygody z czasów rycerskich, a potem zejdź do podziemnego świata.

środa, 3 czerwca 2015

Natalia Usenko, Jola Richter-Magnuszewska - "Kot, który patrzył na księżyc"

Autor: Natalia Usenko, Jola Richter-Magnuszewska
Tytuł: Kot, który patrzył na księżyc
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 56
Ocena: 10/10

Opis:

Ciepły i zarazem zabawny tomik wierszy, którego bohaterami są między innymi zapracowany księżyc, węgorz, który uwielbiał słoną wodę, rodzinka na majówce, gawron w żółtych spodniach czy olbrzymka, która chciała pożreć dwie słodkie dziewczynki. A wszyscy w doskonałych humorach, gotowi rozbawić największego ponuraka!

środa, 13 sierpnia 2014

Barwny świat Izy Skabek

Myślę, że każdy z nas lubi powracać myślami do okresu beztroskiego dzieciństwa. Sama, choć mam już niemalże 21 lat na karku, uwielbiam zagłębiać się w piękne baśnie i kolorowe bajki, przeznaczone dla znacznie młodszych czytelników - tych, sięgających głową ledwo ponad stół. Z tego powodu, gdy zawitały do mojego progu twory Izy Skabek, zabrałam się za nie z iście dziecięcą ciekawością i właściwą dla młodej duszy niecierpliwością.


Gaba i Grzebień

W pierwszej kolejności zagłębiłam się w lekturze książeczki z serii Gaba Gada o bardzo obiecującym dla mnie tytule Gaba i Grzebień. Dlaczego obiecującym? - zapewne zapytacie. Otóż, widząc samą okładkę nie miałam wątpliwości, że bohaterka ów bajki zdobędzie moją sympatię, gdyż... ja również będąc małą dziewczynką nienawidziłam czesania! Rozplątywanie porannych kołtunów i szwadron kolorowych spinek na głowie wiecznie doprowadzały mnie do szaleństwa, a Gaba, podobnie jak ja, nienawidzi jakiegokolwiek szarpania za włosy. Muszę jednak przyznać, że w kwestii wymigiwania się od tej tej straszliwej czynności, wykazała się znacznie większą kreatywnością i bogatszą wyobraźnią niż ja.

- A dlaczego chcesz się czesać akurat mną? - pyta Grzebień. - Ja przecież jestem rekinem.

Dzięki swojej niesamowitej fantazji, Gaba przeżywa niezwykłą podwodną przygodę, w której nie brakuje właściwego dla takich wypraw dreszczyku emocji. W końcu, jaka dziewczynka nie miałaby na ciele gęsiej skórki, gdyby przyszło jej zmierzyć się ze straszliwym rekinem Grzebieniem?

Poza zajmującą przygodą, której zakończenie rozbawiło mnie niemalże do łez, Gaba i Grzebień wypełniona jest zachwycającymi ilustracjami Doroty Prończuk, które wraz z treścią tworzą kolorową kwintesencję dzieciństwa i - według mnie - w pełni oddają charakter Gaby. A może to jedynie moja wyobraźnia podpowiada mi, że każda niesforna Zuzia powinna mieć rozczochraną czuprynę? ;)


Alfabet owocowo-warzywny

Po szalonych, wodnych przeżyciach, które zagwarantowała mi Gaba i Grzebień, nieco zgłodniałam, a więc sięgnęłam po Alfabet owocowo-warzywny, który okazał się prawdziwą wierszykową ucztą. No, może nie ucztą samą w sobie, bo choć uwielbiam owoce, to z niektórymi warzywami po dziś dzień utrzymuję separatystyczne relacje. Niemniej jednak, z brokułem, szpinakiem i innymi zielonymi bohaterami zaprzyjaźniłam się tutaj dość szybko, a żartując powiedziałabym nawet, że owocnie. Spędziłam z nimi naprawdę miłe i pełne humoru chwile i ani razu nie powiedziałam typowego, dziecięcego bleee.

Marchew to ja dobrze znam.
Górę zmartwień z marchwią mam.
Jest w surówce, w zupie z groszkiem.
Serio, dość już jej mam troszkę.

Pocieszne, a jednocześnie jakże prawdziwe wierszyki (myślę, że każdy z nas miał chwile zwątpienia choćby właśnie w zdrową marchew), przyprawione są komicznymi ilustracjami warzywnych i owocowych bohaterów spod widelca... tfu!... spod pędzla Doroty Prończuk, które całkowicie dopełniają smaku. W efekcie otrzymujemy prawdziwy rarytas dla dzieci, bo nie sposób nie pokochać tak sympatycznych postaci, nawet jeśli nie przyjaźnimy się z nimi na co dzień, na talerzu. ;)

Zooalfabet

Abyś lubiła literki tak bardzo jak zwierzęta :) - taką oto wesołą dedykację otrzymałam na pierwszej stronie Zooalfabetu od pani Izy Skabek. Wesołą i przede wszystkim trafną, bo naprawdę kocham wszystko co futrzaste i pierzaste już od najmłodszych lat. Biorąc to pod uwagę, nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że w ów książeczkę wgryzłam się z uśmiechem na ustach. Znaczy - wczytałam się, gryźć książek w dosłownym znaczeniu nie wypada, choć mój chrześniak bez wątpienia jest innego zdania... 

Ssss syczenie słychać smoka.
Wczoraj ryczał i ział ogniem,
ale dziś rycerza spotkał.
W klatce siedzi już wygodnej.

Nie byłabym sobą, gdybym spotkawszy w ów książeczce ukochanego fantastycznego stwora, nie wstawiła go do recenzji, prawda? Muszę jednak przyznać, że choć większość bohaterów, których spotkamy w Zooalfabecie jest całkiem realna, to każdy z nich jest na swój sposób magiczny. Żuk, który chce być rycerzem; elegancki biegacz emu; owca, co jak kózka skakała - a to przecież nie wszyscy, jest ich cały alfabet!

Tym razem, ilustracje do książeczki wyczarował Marek Regner i muszę przyznać, że spisał się na medal. Zwierzęta wyglądają, jakby miały za chwilkę ożyć i wyskoczyć z papierowych stron! Zresztą spójrzcie tylko na tego uroczego smoka, a zrozumiecie co mam na myśli. :)

Gaba i pająk

Muszę przyznać, że chociaż smaczne i przyjemnie drapiące wierszyki ujęły moje serducho, to zatęskniłam za niesforną Gabą. Zastanawiałam się, co tym razem zmaluje moja bratnia dusza, a widząc w tytule słowo pająk, miałam dość... mieszane uczucia. No dobrze, przyznam się bez bicia - mam arachnofobię! Jednakże pająk w ów książeczce okazał się całkiem sympatyczny i - przede wszystkim - złośliwy, bo to właśnie on wplątał naszą kochaną bohaterkę w nie lada kłopoty - nie tyle straszne, co trudne do rozwiązania. Chociaż bez wątpienia nie obeszło się tutaj bez winy Gaby, bo nasza (odrobinkę nieznośna) dziewczynka, sama zagwarantowała sobie wycieczkę do pająka.

- Dlaczego nie robisz tego, co inne dzieci?
- Bo nie chcę - odpowiada Gaba. - Nudzę się.
- W takim razie idź do kąta - rozkazuje pani. - Tam sobie przemyślisz swoje zachowanie i może to cię czegoś nauczy.

Nie muszę chyba Wam mówić, że ów historia zakończyła się równie zabawnie, jak i poprzednia, a Gaba po raz kolejny wykazała się twórczym umysłem? 

A jeśli chodzi o kwestie wizualne, to Gaba i pająk nie odstępuje ani o krok od Gaby i Grzebienia. Choć ta urocza dziewczynka może w tej części pochwalić się nienaganną fryzurą, to jej charakter zupełnie się nie zmienił. Dorota Prończuk po raz kolejny udowodniła, że jest świetną rysowniczką, a Iza Skabek naprawdę stworzona do tworzenia bajek dla dzieci!


Ach! Omal nie zapomniałam dodać, że zarówno w Alfabecie owocowo-warzywnym, jak i w Zooalfabecie znajdziemy również kącik kreatywny. Dla przykładu:

Ja nie znam żadnych warzyw na Ha,
ale na pewno ktoś z was je zna.
Jeśli je znacie, albo zmyślicie,
to narysujcie i nam wyślijcie.

Posłużyłam się akurat tym fragmentem, ponieważ przysłużył się on zabawnej sytuacji, w której brał udział mój bratanek;

Bratanek: A ty znasz jakieś warzywo albo owoc na Ha?
Dizzy: Hmm. Hurmę...
Bratanek: Oszalałaś? Każdy głupi wie, że chmura to nie warzywo!

No cóż, dziecko zawsze wie lepiej. :)

Książeczki mogłam zrecenzować dla Was dzięki autorce, Izie Skabek.